Spałam w objęciach mego Haziątka , gdy nagle Luxi zaczeła
płakać.Od razu szybkim krokiem podeszłam do łóżeczka , dałam małej jeść , a po
chwili zaczełam jej śpiewać moją ulubioną piosenkę ,,Moments’’ 1D. Dziewczynka
odrazu się uspokoiła i zasneła.Położyłam ją na naszym łóżku, gdy ją
przykrywałam Harry się obudził i popatrzył na małą.Po chwili na mnie i się
uśmiechnoł.Wziął Luxi na ręce i włożył do łóżeczka.
H: Przepraszam ,ale boje się , że zrobie jej krzywdę ...
Ja : Nic sięnie stało , a teraz przytul mnie bo inaczej nie
zasnę
Harry tylko się uśmiechnoł i objął mnie swoim
ramieniem.Uśmiechnełam się do niego i dałam mu namiętnego całusa.Położyliśmy
się i spaliśmy dalej.Rano obudziłam się sama w łóżku , gdy podeszłam do kołyski
nie było w niej Luxi.Zmartwiłam się i szybkim krokiem udałam się do kuchni.
Zobaczyłam tam Harrego i Nialla , którzy gotują , zapewne śniadanie.Szybko
podeszłam do Hazzy i dałam mu buziaka w policzek.
Ja : Dzieńdobry kochanie.
H: Dzieńdobry i smacznego. – Powiedział Harry z talerzem w
ręku , na talerzu był omlet , kawa i owoce. Odrazu się uśmiechnełam i po chwili
spytałam.
Ja : Gdzie Lux i Julia ?
N : Julia wzieła małą na spacer , poszła do sklepu kupić
kilka żeczy.
Ja : Dobrze , mam nadzieje że wrócą do nas.
H: Nawet tak nie mów , przecież .. – Harremu przerwała Julia
wchodząca z wózkiem i siatką z zakupami.
J: Luxi zasneła i smacznie śpi. Niall kupiłam ci te czipsy,
mam nadzieje że nie zjesz ich szybko bo mam aż 10 paczek.
N : Nie obiecuje , ale postaram się dla ciebie- podszedł do
Julii i dał jej buziaka w policzek.
H : To ja położe Luxi do kojca.
Ja : Tylko pamiętaj żebyś jej zdjął kombinezon.
H: Pamiętam troskliwa mamusiu ...
Wszyscy się zaśmialiśmy i każdy wrócił do swoich zajęć.Ja
pozmywałam po śniadaniu i poszłam do góry się przebrać bo przecież ciągle byłam
w piżamie.Julia i Niall zostali w salonie i oglądali telewizje.Horanek jak to
on jadł już chyba 3 paczkę czipsów.Jak byłam na schodach usłyszałąm tylko :
Julia : Niall miałeś tyle nie jeść tych czipsów.Wiesz , że
bardzo mi zależy na tym , żeby nie chodzić do sklepu co 2 godziny , po nowe
paczki , kochanie...
Niall : Tak ,tak , to następnym razem ja pójdę i kupię ci
.... yyy.... a co ty lubisz ?
J: Niallu Jamesie Horanie , znamy się 5 lat , a ty nie wiesz
co ja lubie ?!?! – Niall spojrzał się na nią , wzruszył ramionami.Po chwili już
siedzieli wtuleni w siebie.
Jak weszłam do sypialni mojej i mego Haziątka , zobaczyłam
Luxi na naszym łóżku , a obok niej śpiącego Harrego.Tak słodko to wyglądało,że
zrobiłam im zdjęcie.Od razu wstawiłam je na tt i fb , a zatytułowałam ,, moje
małe Haziątka ‘’. Wziełam Luxi na ręce i włożyłam do łóżeczka , a ja sama się
ubrałam. Dzisiaj ubrałam miętową sukienkę , z brązowym cieniutkim paskiem , a
do tego białe conversy.Zrobiłam lekki makijaż i spiełam włosy w kitkę.Nagle
zauważyłam , żę Harrego nie ma w łóżku.Zaczełam go szukać , jednak długo nie
musiałam.Jak wychodziłam z pokoju , ktoś złapał mnie w tali i pocałował w
policzek.Tak to był mój Hazza.
H : A pani gdzie się tak śpieszy ?
Ja : Zanim Lux się obudzi , chciałam trochę posprzątać i
ugotować obiad, a poza tym ty musisz mi pomóc kochanie.
H : Ale .. w sumie z miłą chęcią ci pomogę.
Ja : Jak chcesz ,
pamiętaj , że dzisiaj ma przyjść Daniele z Liamem , Eleanor z Louisem i Perrie
z Zaynem.A i jeszcze dzwoniła twoja mama i ..
H : Nie tylko nie mów , że dzisiaj przyjedzie !
Ja: Nie nie przyjedzie dzisiaj , ale zajmie się Luxi w sobotę , a my idziemy na zakupy i
na basen ze znajomymi.
H : Uff , a już myślałem
Ja: Harry... chodź idziemy sprzątać.Musze zrobiś Lou ciasto
marchewkowe.
H : Czemu ? Może troche odpoczniemy ?
Ja : Hazza , zaraz się obudzi Lux i nic nie zrobimy !
Julia : Może wam pomożemy ?
N : Kto im pomoże ?
Julia : No ja i ty
N : Ale ja sie nie zgadzam !
Wszyscy zaczeliśmy się śmiać.
H : No to masz problem Niall bo musisz ... mieszkasz tu ,
prawda ?
N : No dobra ..
Julia : To my pójdziemy na zakupy i kupimy potrzebne żeczy
na dzisiejszą kolację.
N: Może weźmiemy Lux na spacer ?
H : Dobry pomysł , tylko..
Ja : tylko jej nie zjedz Niall !
Teraz wszyscy wybuchliśmy nie kontrolowanym śmiechem.Nie
mogliśmy się opanować , a Niall był troche smutny.
Julia : Nie martw się Niall .... może pójdziemy do Nados ?
N : Ty wiesz jak mi poprawić chumor. – odrazu się uśmiechnoł
i dał Julii buziaka.
Jul : No to ty idź uszykuj wózek i butelke z mlekiem , Harry
ci pomoże , prawda ?
H : No jasne !
Jul : Ja ide po Lux , a ty Martyna rób co chcesz
Ja : Ok , ja zaczne robić ciasto marchewkowe.
Jul :O której mamy
wrócić ?
Ja : Za 1,5 godziny , bo jest już 14.30 , a ktoś mi musi pomóc z kolacją
N : Dobra , idziemy.
Julia włożyła Lux do wózka i razem z Niallem ruszyli ,
zapewne do Nados.Miałam nadzieje , że najpierw pójdą na spacer , ale cóż....
Zabrałam się za robienie ciasta, które już po 30 minutach było gotowe , więc
wstawiłam je do piekarnika na 1,5 godziny.Postanowiłam zobaczyć jak idzie
Harremu odkóżanie , górnego piętra.
Ja : Jak ci idzie kotku ?
H: Dobrze , już skończyłem odkurzać.
Ja : Dobrze to możemy zejść na dół i zacząć szykować
kolację.
H : Dobrze , a kiedy wrócą Niall i Julia z naszą księżniczką
? – zapytał widać uradowany Harry.
Ja : Za 1 godzine powinni być , a my w tym czasie nakryjemy
do stołu.
H: Dziękuję Martyna.- powiedział Harry po czym pocałował
mnie w policzek.
Ja : Za co mi dziękujesz ? – spytałam troche zdziwiona tym
co powiedział.
H: Za ciebie i małą Lux. Nie wiem co bym bez was zrobił. –
uśmiechnełam się i pocałowałam Hazze.
Zeszliśmy na dół , nakrycie do stołu i zrobienie dwóch
sałatek zajeło nam 40 minut.Więc te 20 , które nam zostały postanowiliśmy
spędzić na kanapie przed telewizorem.Zmęczeni położyliśmy się na kanapie, ja
odrazu wtuliłam się w loczka.Czułam się przy nim tak bezpiecznie.
H : Mam do ciebie pytanie , ale nie będziesz zła ?
Ja : Nie nie będę, a o co chodzi ? – powiedziałam troche
zaniepokojona , ponieważ Harry trochę się denerwował.
H : Bo jak ty wczoraj poszłaś z Julią położyć Luxi spać , to
my z Niallem dość szybko się uwineliśmy z tymi naczyniami , i słyszeliśmy waszą
rozmowę.
Ja : Podsłuchiwałeś ? – zapytałam podirytowana
H: No ale miałaś się nie denerwować.
Ja: Przepraszam , ale do czego zmieżasz?
H: Słyszałem z Niallem , że chciałybyście zmienić nazwisko i
... – przerwałaś mu pocałunkiem , a później powiedziałaś.
Ja: Już rozumiem o co masz na myśli , nie musisz kończyć.-
powiedziałaś i się słodko uśmiechnełaś
H: Ale ja chcę dokończyć ! – powiedział stanowczo i spojrzał
mi prosto w oczy.Ja tylko kiwnełam potwierdzająco głową , że może mówić dalej.
H: i uważamy z Niallem , że to bardzo dobry pomysł. – nie
mogłam uwierzyć , że on to powiedział.Poczułam jak po moim poliku spływa
łza.Ale nie przejełam się tym , siedziałam jak osłupiała.Moje serce biło coraz
mocniej , nie przypuszczałam , że kiedyś ktoś mi powie , że moje marzenie o
byciu panią Styles jest realne.Nagle poczułam jak Harry mnie mocno przytula.
H: Martyna co się stało ? Dlaczego płaczesz ? – spytał
zatroskany Hazza
Ja: Poprostu nie wieżyłam, że to kiedyś powiesz.-
powiedziałam i wtuliłam sie w mojego chłopaka.
Leżeliśmy tak jeszcze 10 minut i usłyszeliśmy dzwonek do
drzwi.Chciałam wstać i otworzyć ale Harry powiedział , że mam usiąść i
poczekać.Niall i Julia wrócili ze spaceru,a Luxi jak to ona znowu smacznie spała.Julia
powiedziała , że zapomniała kupić sosu do sałatki,więc postanowiłam pójść z nią
do sklepu.Przecież nie wychodziłam z domu już dwa dni.Spacerowałyśmy i
rozmawiałyśmy.Jak doszłyśmy do sklepu , na okładkach gazet było zdjęcie mojej
małej Lux , a zatytułowane było tak ,, Martyna , z zespołu Twins ma córeczkę !
Ale kto jest jej ojcem ? I dlaczego nic nie wiedzieliśmy o ciąży ?!’’. Troche
się zasmuciłam , bo wiedziałam , że zaraz będą pytania i inne komentarze może
nawet obraźliwe na mój temat.No cóż , trzeba to przeżyć.Gdy weszłyśmy do sklepu
podeszła do nas grupa dziewczyn,fanki chłopców.
Fanka1: Hej, mogę autograf i zdjęcie ?
Jul: Oczywiście , ale my przecież nie jesteśmy nikim
sławnym.
Fanka2 : To wy jesteście z zespołu TWINS , i jesteście
dziewczynami Harrego i Nialla ?
Ja : No tak , zrobimy sobie z wami to zdjęcie jeżeli jeszcze
chcecie ?
Fanka1: Tak bardzo chcemy!
Zrobiłyśmy sobie zdjęcia , a gdy Julia poszła po sos ja
jeszcze rozmawiałam z dziewczynami nagle jedna z nich bardzo mnie zaszokowała.
Fanka2: Może i masz dziecko z Harrym , ale radze ci uważać
żeby przypadkiem twojej córeczce coś się nie stało !
Fanka1: Powiedz tej całej Julii , że Niall jest mój i ma sie
od niego trzymać z daleka !
Nic nie odpowiedziałam , tylko odwróciłam się i pobiegłam do
Julii.Wszystko jej opowiedziałam,a ona pobiegła do kasy kupiła sos i szybko
wróciłyśmy do domu.Gdy wpadłyśmy tam Harry i Niall dziwnie na nas
popatrzyli.Może dlatego , że płakałyśmy ? Pewnie tak bo odrazu do nas podbiegli
i nas przytulili.Ale nie odbyło się bez wyjaśnień.
N: Co się stało ?
H: Dlaczego płaczecie ? – spytali z taką troską w głosie.
Jul: Spotkałyśmy fanki ,ale wasze , najpierw zrobiły sobie z
nami zdjęcia i wogóle , były bardzo miłe , ja poszłam szukać sosu , a Martyna
się uparła i jeszcze z nimi rozmawiała.
Ja: One były takie miłe... – mówiłam przez łzy
Jul: Powiedziały , że jak nie damy wam spokoju to Lux może
się coś stać.
Ja: Nie powiedziałam wam wszystkim nawet tobie Julia ,bo one
powiedziały , że jak nie damy sobie z wami spokoju to... – nie mogłam tego
wydusić, poprostu nie mogłam nic powiedzieć.Jeszcze bardziej się rozpłakałam.
H: To co ? Martyna , prosze powiedz.Co one ci jeszcze
powiedziały ?
Jul i N : No powiedz !
Ja: Powiedziały , że jak was nie zostawimy możemy pożegnać
się ze swoim życiem.- po tych słowach wybochałm nie opanowanym płaczem,ale nie
jako jedyna , bo Julia dołączyła do mnie.Strasznie się boje , że one zrobią coś
mi i Julii , a co najważniejsze Lux.Harry jeszcze bardziej mnie przytulił i
zaczoł uspokajać , tak samo jak Niall Julię.Po chwili uświadomiłam sobie , że
nie ma z nami Luxi.
Ja : Harry gdzie Lux ?
H: Śpi do góry w kołysce,spokojnie nic jej nie jest.
Jul: Niall czy moge iść się położyć? Obiecuję , że przyjde
za 20 minut i pomoge wam z kolacją.
N: Nie musisz kochanie , ja i Harry damy sobie rade.Wy
idźcie odpocząć.
Ja: To ja ide do Lux , bo chyba się obudziła.
H: Dobrze , idźcie się troche ogarnąć.Martyna przyjdę do
ciebie za 20 minut.
Ja: Dobrze.Będziemy z Luxi czekały.
Harry tylko się uśmiechnoł i jeszcze raz mnie przytulił, po
czym udałyśmy się z Julią do pokoju mojego i Hazzzy.Podeszłam do Luxi , która
już nie spała.Leżała i się uśmiechała.Porobiłam jej zdjęcia i wstawiłam na fb i
tt.Nie wiem dlaczego , ale zaczełam jej śpiewać More Than This , One Direction.
Dołączyła do mnie Julia i razem jej śpiewałyśmy.Poczułam się jak w X FACTORZE ,
gdzie śpiewałyśmy ze sobąostatni raz.Mała Lux uważnie nas słuchała i się
uśmiechała.Jak skończyłyśmy przytuliłyśmy się i położyłyśmy się na łóżku , a
pośrodku położyłyśmy Lux.Nagle do pokoju wpadli nasi chłopacy.
H: Jest już 18.30 , a goście będą tu za 30 minut.
N: No więc czas się uszykować.
H: Mamy dla was małą niespodziankę.
Jul: Jaką?
Ja : No właśnie ? Powiecie ? Prosimy – zrobiłyśmy oczy kota
ze Shreka,ale oni jednogłośnie odkrzykneli.
N & H : NIE !
Ja : Nie to nie , i tak się dowiemy.
Podałam Hazzie Lux i poszłam do łazienki się
przebrać.Ubrałam białą bokserke , a do
tego beżowe szpilki i spódniczke w kwiatki.Wyglądałam ślicznie.Tak mi sie
wydawało.Zeszłam na dół i zobaczyłam , że Eleanor i Louis już są.El była ubrana
w żółtąsukienkę i białe baletki , a Lou w czerwone spodnie , bluzke w paski i
sweterek.
El: Marry !! Cześć ! Wyglądasz ślicznie. – no więc ostatnio
wiele osób zaczeło do mnie mówić Marry , nie przeszkadzało mi to , wolałam to
niż moje imię.
Ja : Hej El ! Dziękuje , ty też wyglądasz ślicznie.
Lou: Marry ! Jej wyglądasz super, ale masz podpuchnięte oczy
płakałaś ? – jak Lou o tym wspomniał ,przypomniał mi o tym że nic nie zrobiłam
żeby usunąć te spuchnięte oczy.
El : Marry ? Halo? Dlaczego płakałaś?
Ja: Możemy o tym nie rozmawiać ? Proszę
Lou: No dobrze,Harry nam opowie o co chodzi , prawda ?
H: Jeżeli Marry się zgodzi
Pokiwałam potwierdzająco głową ,gdy zadzwonił dzwonek
poszłam otworzyć.W drzwiach stał Liam i Daniele , przywitałam się z nimi i
poszliśmy do reszty.Nie było jeszcze tylko Perrie i Zayna.Daniele miała na
sobie białe spodnie i miętową koszule, do tego ubrała czarne szpilki ,
wyglądała cudnie.
Ja: Hej Dan ! – przytuliłam ją
Dan : Hej Marry !
Li : Dobra Marry to jest prezent od wujka Liama i cioci
Daniele , dla Luxi. – powiedział Liam wyręczając mi wielkie pudełko.
Ja: Dziękujemy , zaraz przyprowadze Luxi poczekajcie
chwilkę.
Pobiegłam do góry , obudziłam Lux i ubrałam ją w pudrową
sukienkę i białe rajstopki.Jak zeszłam ją na dół pierwszy podbiegł Lou.
Lou : Awww , ale ona słodka ,taka śliczna i wogóle , awww
jest słodsza od marchewki !
El : Louis przestań i daj jej prezent – uśmiechneła się
Eleanor
Lou : No już już.Proszę to od wujka Lou i cioci El.- jak
Louis to powiedział Lux się uśmiechneła.
El: aww , Luxi się uśmiecha ,ale słodko.
Lou: Eleanor wiem co chce na gwiazdke !
El : Co takiego ?
Lou : Małego Tomlinsona !
El : Louis zwariowałeś ?
Lou : Nie wcale nie ! I chce go dostać!
Wszyscy zaczeliśmy się śmiać , a Lou skakał nad Eleaonor i
błagał ją o małego bobaska.
Dan : Dobrze kochani , może coś zjemy ?
Li: Chętnie !
Lou : A co jest do jedzenia ?
H : Kurczak, marchewka , sałatki , frytki i na deser
niespodzianka od Marry.
Lou : ciasto marchewkowe ? powiedz że ciasto marchewkowe !!!
El : Lou dowiesz się po kolacji !
Nagle zabrzmiał dzwonek do drzwi.Niall poszedł otworzyć po
chwili krzyknoł.
N: Perrie i Zayn wreszcie są !
Pezz: Przepraszamy za spóźnienie ,ale Zayn układał sobie
fryzure... –wszysce zaczeli się śmiać.
Zayn : No przestań , nie zajeło mi to aż tak dużo czasu !
P: No już niech ci będzie.
Ja : Siadajcie ! Jedzenie zaraz przyniesie Julia i Niall.
P: A ja w tym czasie zabiore ci Lux bo coś dla niej mam.
Z: W sumie to my coś dla niej mamy.
Jul: Jedzenie nadchodzi!
N : Jest też ciasto marchewkowe na deser !
Lou : Tak ! Wiedziałem !
Ja: Niall zepsułeś niespodziankę !
Cały wieczór minoł cudownie wszyscy się śmiali i wygłupiali
nagle zrobiło się dziwnie cicho. Po chwili do pokoju weszli Niall i Harry.Niall
grał na gitarze a Harry śpiewał.Jak skończyli uklenkneli , Harry przedemną , a
Niall przed Julią i wyjeli z kieszeni czerwone pudełeczka , po czym w tym samym
czasie powiedzieli : ,, Kocham cię i chce cie mieć przy sobie do końca
życia.Czy wyjdziesz za mnie ? ‘’.Ja i Julia w tym samym momencie
odpowiedziałyśmy ,, Tak ‘’. I żuciłyśmy się chłopakom na szyje.Wszyscy zaczeli
klaskać i wiwatować.Po tym wydarzeniu wszyscy nam gratulowali.Czułam się
wspaniale ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz