środa, 3 kwietnia 2013

Imagin o Liamie


   Dzisiaj są moje 15 urodziny.Bardzo się cieszę bo pierwszy raz od roku spotkam się z moim starszym bratem Liamem.Tak , ten Liam Payne z One Direction.Mimo , że jest moim bratem , nikt w szkole mnie nie lubi. A dlaczego ? Bo zazdroszczą mi tego właśnie , że jest moim bratem.Troche to smutne ale co zrobić ? Muszę z tym żyć.Nie mówię o tym nikomu , wie o tym tylko moja mama.Za 30 minut mam odebrać Liama , Daniele , Eleanor i chłopaków z lotniska.Skakałam jak małe dziecko.
   Po 15 minutach dojechaliśmy na lotnisko.Czekałam zniecierpliwiona i wypatrywałam go z tłumu.Nagle go zauważyłam.Mimo to że on mnie nie zauważył skoczyłam na niego , a on upadł na ziemie.Już chciał zacząć krzyczeć ale zobaczył że to ja , tylko się uśmiechnoł i mnie przytulił.
Li: ( t.i) !!! Ale urosłaś ! Nie poznałem cię.
Ty : Liam , tak za tobą tęskniłam!
Li: Ja za tobą też ( t.i ).
Dał mi buziaka w policzek i pomógł wstać.Przywitałam się ze wszystkimi chłopakami.No prawie , jeszcze Niall...Muszę przyznać , że bardzo go lubiłam , chyba najbardziej ze wszystkich chłopaków.To on nauczył mnie grać na gitarze i radzić z wyzwiskami.
N: (t.i) ale urosłaś !
Ty : Tęskniłam za tobą i za wami wszystkimi !
N: My za tobą też
Niall mnie przytulił a po moim ciele przeszły ciarki.Jak już ze wszystkimi się przywitałam pojechaliśmy do domu.O 18.00 miało się zacząć przyjęcie.Jak mówiłam wcześ niej nie mam zbyt wielu przyjaciół , ba ja nie mam ich wcale, ale zaprosiłyśmy kuzynów , mojego brata i reszte 1D oraz ich dziewczyny.

* 2 godziny później*
Byłam już gotowa , miałam na sobie tą sukienkę.Byłam zadowolona z mojego wyboru.Spojrzałam na zegarek była już 18.05 , więc postanowiłam wreszcie zejść na dół do gości.Gdy schodziłam po schodach wszyscy patrzyli się na mnie , co było trochę krępujące.Jak byłam już na dole podszedł do mnie Liam z Dan.
Li: Wyglądasz cudownie!
D: Mamy dla ciebie prezent.
Ty: Nie musieliście mi nic kupować.
D: Oj musieliśmy , nie marudź , tylko otwórz
Dostałaś od nich miętową sukienkę i beżowe szpilki.Marzyłaś o takim prezencie.W ramach podziękowania żuciłaś się Liamowi i Daniele na szyję.
Li: Widzę że ci się podoba
Ty : Tak , marzyłam o tym.Dziękuje wam !
D: Nie ma za co (t.i )
Poszłaś do reszty gości , nagle zauważyłaś ludzi ze szkoły , którzy zazwyczaj cię ośmieszają.Podszedł do ciebie Tom z Victoriom , Maxem i Jade.
T: No widze , że urodziny są wspaniałe
V: Chcieliśmy zobaczyć , czy te twoje urodziny będą klapą , i się nie myliliśmy.
J: O widze że masz bardzo ładną sukienkę
Ty: Odczep sie
M: Uuuu , ktoś tu się zdenerwował
Ty: Nie możecie odpuścić sobie chociaż w moje urodziny ?
J: Hmmm ... nie ?
Jak Jade to powiedziała wylała na mnie całą zawartość swojego kubka.Nie wytrzymałam i uderzyłam ją z otwartej ręki w twarz.Na co ona wzieła babeczke i uderzyła mnie nią w twarz.Ja nie chciałam być gorsza , więc chwyciłam ciasto i również '' lekko '' ją ubrudziłam.Zaczełyśmy się szarpać.Nagle poczułam jak ktoś zaczyna mnie odciągać.Nie zwracałam na to uwagi , poprostu chciałam raz na zawsze policzyć się z tą podłą dziewczyną.Ale niestety ona uderzyła mnie z pięści w twarz a z mojego nosa zaczeła lać się krew.Zrobiło mi się ciemno przed oczami i upadłam.

* następnego dnia *
Obudziłam się następnego dnia.Byłam w piżamie w swoim łóżku,a na głowie miałąm opatrunek.Chciałam wstać ale zaraz jak to zrobiłam upadłam.Wtedy do pokoju wpadł Liam,Niall i Harry.
Li: Kim była ta dziewczyna ?
Ty: Mówisz o tej zouzie ,która popsuła moje urodziny ?
H: Tak , właśnie o niej mówi Liam.
Ty: Nie nawidzą mnie.
N: Kto cię nie nawidzi ?
Ty: Wszyscy w szkole , łącznie z nią Jade i jej watachą.
Nie wytrzymałam rozpłakałam się.Obiecałam sobie , że nikt się o tym nie dowie , ale już tak nie mogłam.
Li: Dlaczego cię nie lubią?
Ty: Bo uważają , że jestem bogatą rozpieszczoną lalunią , która ma ludzi gdzieś.
N: Przecież ty taka nie jesteś
H: Nigdy tak nie myśl ! Oni próbują zniszczyć twoją psyhikę i powoli im się to udaje.Ale ja wiem co z tym zrobić!
Li: Co ?
H: Niech (t.i.) wyjedzie z nami do Londynu i tam chodzi do szkoły !
Li: To bardzo dobry pomysł.
N: Zgadzasz się ?
Ty : Tak oczywiście!
Wszyscy wyszli zostałaś tylko ty i Niall.Położyłaś się na łóżku,a po twoim policzku zaczeły spływać łzy.Najwyraźniej Niall to zauważył , bo cię przytulił.Odwróciłam się i spojrzałam w jego piękne niebieskie oczy.On się tylko uśmiechnoł.Przytulił mnie i powiedział :
N: Ja już nigdy nie dam cię skrzywdzić
Ty : Dlaczego ?
N: Bo osoba którą kocham musi być zawsze szczęśliwa.
Ty: Myśle, że właśnie ją uszczęśliwiasz.
Usimiechnełaś się , Niall ztarł łzy z twoich policzków i cię pocałował.Wiedziałaś, że to jest ten jedyny.

* 7 lat później *
Jesteś już panią Horan.One Direction nadal istnieje ,a ty i Niall macie cudowne dzieci.Jest ich już trójka : Julia ( 5 lat ) , Liam ( 5 lat ) i mała Vivienne ( 1 rok ).Jesteś bardzo szczęśliwa.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz