niedziela, 28 kwietnia 2013
Rozdział 1 :)
Jestem Marry.Wraz z Spohie , Elizabeth ( Lizz ) , Bellą i Rosealie ( Rose ) przeprowadziłam się do Londynu.Będziemy chodziły tutaj do szkoły muzycznej.Ale jesteśmy tu też dlatego ,że mamy zamiar tu studiować.Wprowadziłyśmy się do dużej villi z basenem.Każda z nas miała swój pokój.Miałyśmy nawet swój własny pokój nagrań.Byłyśmy bardzo podekscytowane naszym nowym domem.Rozpakowałyśmy się i uznałyśmy że jesteśmy głodne.Niestety w lodówce nic nie było.Musiałyśmy iść na zakupy.
Wybrałyśmy się do Lidla.Kupiłyśmy wszystko co było nam potrzebne i wróciłyśmy do domu.
S: Dobra to ja zrobie nam zapiekanke z warzywami.
Liz: Ok , to my może nakryjemy do stoły i ten ... no i wiesz
S: Jak skończe to was zawołam
Sophie jest bardzo miła.Zawsze dla nas gotuje.Czasem i my gotujemy ale to jednak Sophie jest najbardziej utalentowaną kucharką z naszej piątki.Sophie zaczeła gotować,a my nakrywać do stołu.Gdy już nakryłyśmy zaczełyśmy rozmawiać.
M: Może przywitamy się z naszymi sąsiadami ?
Liz: Jak chcesz to zrobić ?
B: Może upieczemy im babeczki ?
R: My ? Upiec babeczki ? hahaha !
Liz : Chyba ,że Sophie ...
S: Co ja ?
M: Upieczesz babeczki dla naszych sąsiadów ?
S: Dobrze ,ale najpierw zjedzmy kolacje dziewczyny.A przy tych babeczkach mi pomożecie , bo mam fajny pomysł ,żeby zrobić impreze powitalną.Co wy na to ?
Wszyscy : Świetny pomysł !
B: Dobra , teraz chodźcie zjeść kolacje !
W kuchni czekała na was zapiekanka z warzyw i kurczak.Jak zjadłyście i posprzątałyście po zjedzonym obiedzie.Zrobiłyście zaproszenia i poroznosiłyście sąsiadom.
Gdy już poroznosiłyście zaproszenia ,ktoś zadzwonił do waszych drzwi.
Liz: Marry otwórz !
M: Ale z was leniuchy ! Już idę !
Otworzyłaś drzwi i nie mogłaś uwierzyć ,stał przed nimi sam Louis Tomlinson.Byłam zaskoczona.
Lou: Hej ! Jestem Louis.Dostaliśmy z chłopakami zaproszenie na jutrzejszą impreze i chciałbym zapytać czy nie przynieść czegoś do jedzenia ?
M: Nie nie musicie.Ja jestem Marry.Może wejdziesz ?
Lou: Nie dziękuje muszę wracać do chłopaków.
M: No dobrze, mam nadzieje że jutro przyjdziecie ,jako jedyni potwierdziliście przybycie.
Lou: Jasne ! Na pewno będziemy
M: Fajnie, dozobaczenia Louis
Lou : Dozobaczenia Mariah !
Nie moge w to uwierzyć! Właśnie rozmawiałam z Louisem z 1D ! Aaaaaaaaa !
M: DZIEWCZYNY !!! ZGADNIJCIE KTO MIESZKA OBOK !!!
Louis i (t.i.) :) cz.2
Trochę się zdziwiłaś.No ale co miałaś zrobić ? Chciałaś posłuchać co ma ci do powiedzenia.Może nawet cie to zaboli ,ale wolisz znać prawdę niż żyć z kłamstwem.
Lou: (t.i.) , chciałem cię przeprosić.Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło.Ja kiedyś tak bardzo kochałem Eleanor ,ale po tym jak mnie zdradziła troche mi przeszło.Później się z tobą zaprzyjaźniłem i ..... poczułem do ciebie coś więcej.Zaprosiłem cię na tą gale ,chciałem żeby wszystko było tak cudownie,a .. - nie dałaś mu dokończyć.Poprostu wciełaś mu się w zdanie.
Ty: I co??? Myślałam ,że jesteś inny.Ale przecież mogłeś ją odepchnąć ! Nie zrobiłeś tego - łzy leciały po twoich policzkach - przecież ty ją nadal kochasz nie okłamujmy się Louis. - myślałaś że uda ci się mu wygarnąć.Ale wolałaś poczekać zanim powiesz o dwa słowa zadużo.
Lou: Ja przepraszam.Eleanor ona powiedziała mi,że jest ze mną w ciąży i czy jej wybaczam.Na początku powiedziałem ,że tak.Ona zaczeła mnie całować i się do mnie dobierać.- widać było że to co mówi jest dla niego ciężkie.-zaprowadziła mnie do hotelu obok sali w której było After Party.Ja nie wiem dlaczego to z nią zrobiłem. - zatkało cie.Twój najlepszy przyjaciel przespał się z nią.I do tego ona jest z nim w ciąży.To nie ma sensu.Po co ci to było.Zastanawiałaś się ,dlaczego? po co?.
Ty: Uważam ,że powienieneś z nią być.Kochasz ją nadal ,to jeden.Dwa ona będzie miała z tobą dziecko.- zalałaś się łzami.Nie chciałaś tego słuchać.
Lou: Też tak myślałem.Myślałem,że muszę z nią być dla naszego dziecka.Przespałem się z nią.Prawda.Ale myślałem trzeźwo.Chciałem coś sprawdzić.Jak dzisiaj rano wstałem i zobaczyłem nagą Eleanor ,która jest we mnie wtulona trochę się przeztraszyłem.Ale cóż.Chciałem zobaczyć czy ona nie kłamie.Obudziłem ją i poszliśmy do ginekologa.Ona myślała ,że na zakupy.Lekarz stwierdził ,że nie jest w ciąży.Oszukała mnie.- w twoich oczach zagościły iskierki.Ale nie mogłaś wytrzymać i zapytałaś go.To może było głupie pytanie ale dla ciebie bardzo ważne.
Ty:Czyli nie jest w ciąży? Może to dobrze ,ale przepraszam ,że pytam czy zabezpieczaliście się tej nocy ?
Lou: Oczywiście! Czyli wybaczasz mi ? - miał w oczach iskierki nadzieji.Nie wiedziałaś co powiedzieć,ale wiedziałaś że to z nim chcesz spędzić reszte życia.
Ty: Louis jak mam ci wybaczyć ? Jestem twoją przyjaciółką nawet nie byliśmy razem.Dziękuje za te wyjaśnienia i przeprosiny.Nie jestem już na ciebie zła.- chłopak uśmiechnoł się od ucha do ucha.Nie wiedziałaś dlaczego.
Lou: Może chciałabyś zostać moją dziewczyną? ( t.i.) ?
Ty: To było moje marzenie odkąd zaczeliśmy się przyjaźnić.Zgadzam się Louis.Będę twoją dziewczyną ,ale obiecaj mi coś
Lou: Ale co kochanie ? - gdy tak powiedział kolana się pod tobą ugieły.Przytuliłaś go i pocałowałaś.Gdy już skończyliście swoje czułości.
Ty: Nigdy mnie nie zostawisz ani nie zdradzisz! - popatrzyłaś mu prosto w oczy.On patrząc prosto w twoje oczy odpowiedział.
Lou: Nigdy cię nie zdradze.Nigdy cię nie zostawie.Nawet jeżeli zrobisz coś głupiego ! NIGDY !
Ty: Nawet jak zajde w ciąże w wieku 18 lat ? - zrobiłaś oczy kotka ze shreka. Na co Louis się zaśmiał.
Lou: Nawet wtedy (t.i.) ! - przytulił cię i dał całusa.Poszliście z Louisem do twojego pokoju i zasneliście w swoich objęciach.
* 4 lata później *
Ty i Louis jesteście cudowną parą.Macie cudowną córeczkę Sophie i synka Josha.Jesteś najszczęśliwszą dziewczyną na świecie ,ponieważ masz przy sobie kogoś takiego jak Louis.
Lou: (t.i.) , chciałem cię przeprosić.Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło.Ja kiedyś tak bardzo kochałem Eleanor ,ale po tym jak mnie zdradziła troche mi przeszło.Później się z tobą zaprzyjaźniłem i ..... poczułem do ciebie coś więcej.Zaprosiłem cię na tą gale ,chciałem żeby wszystko było tak cudownie,a .. - nie dałaś mu dokończyć.Poprostu wciełaś mu się w zdanie.
Ty: I co??? Myślałam ,że jesteś inny.Ale przecież mogłeś ją odepchnąć ! Nie zrobiłeś tego - łzy leciały po twoich policzkach - przecież ty ją nadal kochasz nie okłamujmy się Louis. - myślałaś że uda ci się mu wygarnąć.Ale wolałaś poczekać zanim powiesz o dwa słowa zadużo.
Lou: Ja przepraszam.Eleanor ona powiedziała mi,że jest ze mną w ciąży i czy jej wybaczam.Na początku powiedziałem ,że tak.Ona zaczeła mnie całować i się do mnie dobierać.- widać było że to co mówi jest dla niego ciężkie.-zaprowadziła mnie do hotelu obok sali w której było After Party.Ja nie wiem dlaczego to z nią zrobiłem. - zatkało cie.Twój najlepszy przyjaciel przespał się z nią.I do tego ona jest z nim w ciąży.To nie ma sensu.Po co ci to było.Zastanawiałaś się ,dlaczego? po co?.
Ty: Uważam ,że powienieneś z nią być.Kochasz ją nadal ,to jeden.Dwa ona będzie miała z tobą dziecko.- zalałaś się łzami.Nie chciałaś tego słuchać.
Lou: Też tak myślałem.Myślałem,że muszę z nią być dla naszego dziecka.Przespałem się z nią.Prawda.Ale myślałem trzeźwo.Chciałem coś sprawdzić.Jak dzisiaj rano wstałem i zobaczyłem nagą Eleanor ,która jest we mnie wtulona trochę się przeztraszyłem.Ale cóż.Chciałem zobaczyć czy ona nie kłamie.Obudziłem ją i poszliśmy do ginekologa.Ona myślała ,że na zakupy.Lekarz stwierdził ,że nie jest w ciąży.Oszukała mnie.- w twoich oczach zagościły iskierki.Ale nie mogłaś wytrzymać i zapytałaś go.To może było głupie pytanie ale dla ciebie bardzo ważne.
Ty:Czyli nie jest w ciąży? Może to dobrze ,ale przepraszam ,że pytam czy zabezpieczaliście się tej nocy ?
Lou: Oczywiście! Czyli wybaczasz mi ? - miał w oczach iskierki nadzieji.Nie wiedziałaś co powiedzieć,ale wiedziałaś że to z nim chcesz spędzić reszte życia.
Ty: Louis jak mam ci wybaczyć ? Jestem twoją przyjaciółką nawet nie byliśmy razem.Dziękuje za te wyjaśnienia i przeprosiny.Nie jestem już na ciebie zła.- chłopak uśmiechnoł się od ucha do ucha.Nie wiedziałaś dlaczego.
Lou: Może chciałabyś zostać moją dziewczyną? ( t.i.) ?
Ty: To było moje marzenie odkąd zaczeliśmy się przyjaźnić.Zgadzam się Louis.Będę twoją dziewczyną ,ale obiecaj mi coś
Lou: Ale co kochanie ? - gdy tak powiedział kolana się pod tobą ugieły.Przytuliłaś go i pocałowałaś.Gdy już skończyliście swoje czułości.
Ty: Nigdy mnie nie zostawisz ani nie zdradzisz! - popatrzyłaś mu prosto w oczy.On patrząc prosto w twoje oczy odpowiedział.
Lou: Nigdy cię nie zdradze.Nigdy cię nie zostawie.Nawet jeżeli zrobisz coś głupiego ! NIGDY !
Ty: Nawet jak zajde w ciąże w wieku 18 lat ? - zrobiłaś oczy kotka ze shreka. Na co Louis się zaśmiał.
Lou: Nawet wtedy (t.i.) ! - przytulił cię i dał całusa.Poszliście z Louisem do twojego pokoju i zasneliście w swoich objęciach.
* 4 lata później *
Ty i Louis jesteście cudowną parą.Macie cudowną córeczkę Sophie i synka Josha.Jesteś najszczęśliwszą dziewczyną na świecie ,ponieważ masz przy sobie kogoś takiego jak Louis.
Bohaterowie opowiedania : Cudowna Miłość
Mariah ,, Marry ,, - ma 18 lat, mieszka w Londynie ze swoimi 4 przyjaciółkami , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Louis , jest zabawna , jej hobby to śpiewanie i granie na fortepianie
Sophie - ma 18 lat , mieszka ze swoimi 4 przyjaciółkami w Londynie , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Niall , dobrze się uczy , jej hobby to gotowanie i śpiewanie, lubi grać na gitarze
Elizabeth ,, Lizz ,, - ma 18 lat , mieszka ze swoimi 4 przyjaciółkami w Londynie, uwielbia 1D , jej ulubieniec to Zayn , nie przejmuje się opinią innych , uwielbia śpiewać i grać na perkusji
Bella - ma 18 lat , mieszka w Londynie ze swoimi 4 przyjaciółkami , uwielbia 1D tak jak jej bff , jej ulubieniec to Liam , uwielbia grać na gitarze i śpiewać , jest rozsądna , jej marzeniem jest zostać piosenkarką
Rosealie ,, Rose ,, - ma 18 lat , mieszka w Londynie z 4 bff , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Harry , jest spokojna i wrażliwa , uwielbia śpiewać i grać na instrumentach
One Direction - Niall , Zayn , Harry , Louis i Liam
Sophie - ma 18 lat , mieszka ze swoimi 4 przyjaciółkami w Londynie , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Niall , dobrze się uczy , jej hobby to gotowanie i śpiewanie, lubi grać na gitarze
Rosealie ,, Rose ,, - ma 18 lat , mieszka w Londynie z 4 bff , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Harry , jest spokojna i wrażliwa , uwielbia śpiewać i grać na instrumentach
One Direction - Niall , Zayn , Harry , Louis i Liam
Louis i (t.i.) :) cz.1
Jestem (t.i).Mam 17 lat i mieszkam w Londynie z moim bratem
i jego dziewczyną.Mój brat to Liam z One Direction.Lubiłaśich piosenki ale nie
szalałaś za nimi aż tak jak ich fanki.Dzisiaj miałaśm iść z Liamem i całym zespołem
na jakąś gale.Zaprosił cię Louis,ponieważ nie miał z kim iść.Po długich
namowach zgodziłaś się.
Chopacy mieli po ciebie przyjechać o 18 , na zegarku była już 16 więc zaczełaś się przygotowywać.Wziełaś prysznic i umyłaś swoje długie blond włosy.Gdy już się odświerzyłaś podkręciłaś końcówki swoich włosów i zrobiłaś lekki makijaż.Ubrałąś się w to :
Ponieważ gustujesz w stylu emo musiałaś dodać jakiś akcent z tego gustu.Wyglądałaś cudownie.Gdy weszłaś do limuzyny wszyscy powiedzieli ,WOWWW,.Ucieszyłaś się z ich reakcji.
Lou: (t.i.) wyglądasz cudownie!
ty: Ty też niczego sobie Louis. - uśmiechnełaś się do niego i zajełaś miejsce w lizmuzynie.Śedziałaś pomiędzy Danielle ,a Louisem.Gdy dotarliście na miejsce wszyscy zaczeli wychodzić.Najpierw wyszedł Liam i Danielle , po nich Niall i Julia następnie Zayn i Perrie oraz Harry i Mariah .Zostałaś tylko ty i Louis.Najwyraźniej widział jak się denerwujesz.W końcu to była twoja pierwsza gala.
Lou: Nie denerwuj się ,wszystko będzie dobrze zaufaj mi. - podał ci rękę,którą natychmiast ścisnełaś.
Ty : Nie pozwul mi,żebym upadła.Dobrze ?
Lou: Dobrze,a teraz chodź.
Było bardzo fajnie.Najpierw zdjęcia na czerwonym dywanie i inne temu podobne.Później odbyła się impreza(after party). Była na niej była dziewczyna Louisa ,Eleanor Calder.Troche się obawiałaś co się może stać.Louis bardzo ci się podobał.Byłaś w nim zakochana od początku.Ale niestety twoje przypuszczenia były słuszne.Gdy wychodziłaś z łazienki zobaczyłaś Louisa całującego się z Eleanor.Ona gdy cię zobaczyła pomachała ci i zaczeła całować Louisa po szyi.Nie mogłaś na to patrzeć zamówiłaś taxi i pojechałaś do domu.
*następnego dnia*
Przepłakałaś pół nocy.Liam i Danielle nie wrócili na noc do domu.Na stole w kuchni była tylko karteczka: ,, Nie martw się Louisem,on nie chciał.Ja i Liam jesteśmy u chłopaków.Nie rób nic głupiego! :*
Danielle xx ''
Zrobiłaś sobie śniadanie , ubrałaś się w to :
Harry cz.2
Po tych słowach wszyscy wpadli do holu,łącznie z Harrym.Gdy
mnie zobaczył od razu się do mnie uśmiechnoł.
1D: Mary !!!
N:Jeju ! Mary ale ja cię dawno nie widziałem !
Ja: Cześć chłopcy.Chcę żebyście kogoś poznali – Perrie i
Danielle weszły do domu trzymając za ręce twoje dzieci,które odrazu do ciebie
podbiegły i cię przytuliły.- To są moje dzieci Danielle i Leo.
Li: Masz dzieci? Gratuluje ! – zapytał zdziwiony Daddy
Z: Ile mają lat?
Ja: 3 latka. – odpowiedziałam zmieszana i zakłopotana całą
tą sytułacją.
H: A kto jest ich tatusiem ? – najbardziej bałam siętego
pytania.Co ja mam teraz powiedzieć ,, przepraszam , myślałam że sie kapniesz ,
to twoje dzieci ? ,, .Co ja mam zrobić.Naszczęście do pokoju wparował Louis.
Lo: Harry ! Nie mówiłeś że masz dzieci . – teraz wszyscy
skierowali na mnie swoje spojrzenia.To było straszne ale musiałam im w końcu
powiedzieć prawdę.
Ja: Harry , to są twoje dzieci.Pamiętasz jak powiedziałam
ci,że musimy się rozstać? Wtedy już wiedziałam,że jestem w ciąży.Ale MODEST
powiedział,że mam urwać z tobą kontakt i nie przeszkadzać ci w karierze jakimś
dzieckiem.Więc wyjechałam do Polski. – no cóż nie wytrzymałam i pojedyncze łzy spływały po moich
policzkach.Harry widząc to przytulił mnie jak najmocniej.Przeszedł mnie
dreszcz,znów czułam te motylki w brzuchu i znowu mogłam poczuć jego zapach i
dotyk.
H: Zerwaliśmy umowę z MODEST po tym jak w tamtym roku kazali
Louisowi zerwać zaręczyny z Eleanor .Uznaliśmy,że oni nie mogą kierować naszym
życiem.
Li: Zresztą nie potrzebna jest nam ich pomoc.
N: No właśnie ! Zayn ma Perrie , Louis ma Eleanor , Liam ma
Danielle , a Harry ma ciebie !
Ja: A co z tobą Niall ?
N: Ja mam jedzienie !!! – wszyscy zaczeli się śmiać.Nawet
mała Dani i Leo.No ale była już 19 więc musieliśmy wracać do domu.
Ja: My już idziemy.Dzieci muszą iść spać.
Dani: Ale ja nie chce !
Leo : My chcemy się pobawić z wujkiem Louisem !
Ja : Ale jest już późno i ...
H: To zostań na noc
Louis : Właśnie przecież mamy dużo miejsca ,jutro rano
pojedziemy po wasze żeczy.
Ja: Jak to ? – zapytałam zaskoczona i to bardzo.
Louis: Mamy też wolne 3 pokoje to akurat dla Dani i Leo
będzie miejsce.
H: Właśnie ! Zamieszkajcie z nami !
Ja: Muszę pomyśleć,nie jestem pewna – chłopakom zrzedły
miny.
Obejrzeliście TOY STORY 3. Dzieci były zachwycone tak jak
Liam.Film skończył się o 21.00.Wszyscy rozeszli się do pokoji.Ja i Harry
zabraliśmy nasze dzieci do łóżek.Wyglądali tak słodko jak spali.Harry zrobił im
zdjęcie, no kilkadziesiąt zdjęć.
H: Dlaczego nie dawałaś znaku życia przez te 4 lata ?
Ja: Nie mogłam.Przecież miałeś dużo na głowie i ja ... ja
się .... poprostu się bałam.
H: Nie miałaś czego.Ja cały ten czas na ciebie czekałem
,szukałem cię i ciągle o tobie myślałem.
Ja: Harry ja przepraszam
H: Nie masz za co kochanie.
Ja: Czyli nadal chcesz ze mną być?
H:Tak i tworzyć z tobą najwspanialszą rodzinę na jaką mogłem
zasłużyć.
Wtuliłam się w Harrego i poszliśmy spać.Zasneliśmy w swoich
objęciach.Wtedy wiedziałam,że to jest jednak ten jedyny.
Harry cz.1
Jestem Marysia i mam 25 lat.Mieszkam w Londynie w małym mieszkaniu
z moim synkiem Leo i córeczką Danielle.Mają 3 latka.Są to dzieci Harrego
Stylesa,który nawet nie wie o ich istnieniu.Leo jest kopią swojego taty ma
brązowe loki i duże zielone oczy.Danielle ma bląd loczki i duże niebieskie
oczy.Są moim całym światem.
Dzisiaj miałam wolne w pracy i postanowiłam spędzić cały
dzień z dziećmi.Poszliśmy do galerii ,gdzie kupiłam każdemu po
zabawce.Następnie wybraliśmy się do parku.Dani i Leo bawili się w piaskownicy
,a ja siedziałam na ławce i się im przyglądałam.Nagle podeszły do mnie trzy
dziewczyny.Od razu je poznałam była to Eleanor , Perrie i Danielle.
Dan: Mary! Ale ja cię dawno nie widziałam!
Ja: Danielle ? Nie poznałam cię.Cześć dziewczyny. –
przytuliłyście się.Nie byłaś z tego zbytnio zadowolona,ale cóż.Dawno nie
widziałaś dziewczyn.Jednego się bałaś ,że gdy zobaczą twoje dzieci będą kazały
powiedzieć o nich Harremu.
El: Co u ciebie słychać ?
Ja: Dobrze , mam prace i wszystko mi się układa.
Dani:Mamusiu,Leo mnie popchnoł.
Leo: No bo ona zabrała mi łopatkę.
Ja:Leo przeproś siostrzyczkę ,a jak będziecie się kłucić to
nie pójdziemy na lody.
Dziewczyny wyglądały na zdziwione.Ale cóż ... Teraz muszę im
to wytłumaczyć.
P: Mary? Co to za dzieci ?
Ja: To są moje dzieci.Danielle i Leo, mają 3 latka.
El: To są też dzieci Harrego prawda ?
Ja: Tak,ale nie mówcie mu nic.Proszę
Dan: Jak ty to sobie wyobrażasz ? Przecież on musi się
dowiedzieć o tym że ma dzieci
P: Danielle ma racje Mary.Powinnaś mu powiedzieć.
Po wielu namowach dziewczyn zgodziłam się.Poszliśmy wszyscy
do domu chłopaków.Danielle i Leo są narazie grzeczni.Dziewczyny bardzo ich
polubiły.Po 20 minutach spaceru byłyśmy u chłopaków.
El: Chłopacy mam niespodziankę !
Po tych słowach wszyscy wpadli do holu,łącznie z Harrym.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Hazza i Louis
*jesteś sama w domu bo twój chłopak wyjechał w trase,nagle
słyszysz jak ktoś wyważa drzwi od sypialni*
Porywacz: Mam dla pani niespodziankę.
Ty: Puść mnie ! Puszczaj! Aaaa ! Pomocy !
P: Przestań krzyczeć , bo coś ci się stanie.
*zaczynasz się wyrywać , nagle do domu wbiega twój chłopak*
Louis: Superman is here !!!
Krótki Imagin Harry
Oglądasz telewizję ze
swoimi 4 przyjaciółmi.Nagle do domu wbiega cały mokry Niall ,a na baranach ma
swoją dziewczyne Katy.Zaczeli się całować i wgl.Nie mogłaś na to patrzeć i
wybiegłaś do pokoju Harrego bo u nich nie mieszkasz.Harry widząc twoją reakcje
posłał groźne spojrzenie Niallowi i pobiegł za tobą.
H: Dlaczego tak uciekłaś ?
Ty: Bo nie moge patrzeć jak chłopak, który mi sie podoba
całuje się ze swoją dziewczyną?
H:Rozumiem cię.Ale chyba ja też wiem jak to jest.
Ty:Wiesz ?
H: (T.I.) podobasz mi
się odkąd tylko cię poznałem.Uwielbiam gdy się uśmiechasz albo jak się do mnie
przytulasz.Ja cię kocham.
Harry wstał i kierował się do wyjścia,ale ty szybko złapałaś
go za ręke i powiedziałaś.
Ty: Może kocham cię jak brata,ale jeżeli zostaniesz,może
chciałbyś to zmienić ?
H: Kocham cię siostrzyczko !
Ty: aha , rozumiem... myślałam że nie jak siostre ...
H: Kręcisz troche, ale i tak cię kocham.
Harry cię przytulił i zasneliście w swoich objęciach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













