środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 2 ( Harry i Niall )



Jednak jedna żecz nie dawała mi spokoju , mianowicie Harold Edward Styles. Postanowiłam z nim porozmawiać.
Ja : Harry możesz do mnie przyjść , daj Lux Daniele.
H : Już idę ! Dan prosze nie roznieś mi córki... znaczy nie skrzywdź aniołka Martyny
Ja : Harry idziesz ? Jestem w kuchni !
H: Jestem , co chcesz ?
Ja : Chciałeś mi coś powiedzieć ,ale nam przerwano , może chcesz dokończyć ? – zapytałam z bananem na buzi.
H: Chętnie ... no bo widzisz wtedy w X-factorze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, a ja nie chciałem tego zepsuć i nic nie mówiłem ale ja już tak nie moge.
Ja : Co masz na myśli ?- byłam lekko zdezorientowana , bo Harry przed sekundą nazwał Lux swoją córką !
H: Mam na myśli to , że gdy zobaczyłem was w centrum handlowym poczułem , że musze to ci powiedzieć  tam , ale jak zobaczyłem Lux ..... ughhh no poprostu nie mogłem.Julia powiedziała , że to twoje dziecko , wtedy już wogóle stałem jak wryty nie mogłem dopuścić sobie tej myśli.
Ja : Harry możesz przejść do żeczy ?
H: Dobrze , jak usłyszałem że jest tak jakby adoptowana to sie ucieszyłem.Chciałbym razem z tobą ją wychowywać.Chciałbym z tobą być. Spędzić z tobą reszte życia.Bo ja cie kocham i nigdy nie przestane!
Nie wiedziałam co powiedzieć , stałam jak wrtyta. Patrzyła  się w te jego cudne oczy i nic nie mogłam wydusić.
H: Martyna ? Halo ? Żyjesz  ?
Wtedy się ocknełam i odpowiedziałam mu.
Ja : Odkąd cie poznałam w X factorze nie moge o tobie zapomnieć, bo pierwszy raz zakochałam sie w kimś tak bardzo. Harry KOCHAM CIĘ !
Nagle Hazza mnie pocałował.To było cudowne.Jednak po chwili się od siebie oderwaliśmy , słysząc wiwaty znajomych.Podeszłam do Dan wziełam Luxi na ręce i powiedziałam jej.
Ja : Jestem twoją mamą, a to towoje ciocie i wujkowie , a ten pan w lokach , Harry , to twój tatuś.Pamiętaj Luxi kochamy cię bezgranicznie.Jesteś naszą księżniczką.
Wszyscy : AWWW !
Perrie : Martyna moge ją potrzymać ? – zapytała z wielkim uśmiechem Perrie.
Ja : Jasne !
Zayn : Pezz , nie płacz , dlaczego płaczesz  ?- spytał zmartwiony Malik
P: Bo ja zawsze chciałam mieć takiego małego słodkiego bobaska !
Zayn : Niedługo będziesz go miała – Zayn zadziornie się uśmiechnoł , a my zrobiliśmy FACEPLAM.
J: To znaczy ,że skoro Harry wyznał ci miłość i chce z tobą wychowywać Lux , to będzie z nami mieszkał ?
Ja : Chyba tak. Zgadzasz się Julia ?
J: Ja sie zgadzam , pod warunkiem , że Niall może też z nami mieszkać, bo w sumie to bardzo mi na tym zależy.- zrobiła mine kotka ze szreka.Nie mogłam się nie zgodzić.
Ja : Oczywiście ! Harry ? Niall ? Co wy na to ?
H i  N :  Jasne !!! Marzyliśmy o tym ! – Wykrzyczeli to prawie w tym samym momencie z wielkimi bananami na buzi.
Dan : My z Liamem musimy już iść , wpadniemy do was jutro wieczorem.- Oczywiście Daniele zawsze chętna do pomocy.Napewno będzie do nas często wpadała , tak samo jak El i Pezz , no i oczywiście reszta chłopaków.Bardzo się ciesze , że mam takich przyjaciół.Otrząsnełam sięz moich zamyśleń gdy nagle Liaś krzyknoł.
Liam : Do zobaczenia !
Ja : Do jutra ! Zrobie kolacje , El , Lou , Zayn i Pezz wy też przyjdźcie .
El : Dobrze będziemy jutro wszyscy o 19 . Do zobaczenia my też już wychodzimy z Loui.
Lou : Papa zakochańce !
Perrie : Do jutra !
Zayn : haha ! do jutra zakochańce !
Wszyscy wybuchneliśmy śmiechem i się pożegnaliśmy.
H: My z Niallem musimy jechać po żeczy jak wrócimy , to wykąpiemy małą . Teraz zrobcie nam miejce na półkach w garderobie !
N : Za 30 minut wracamy !
Julia : Dobrze !
Ja : Czekamy !
Gdy chłopcy wyszli Julia poszła zrobić im miejsce w garderobie , a ja pozmywałam po naszych gościach.W salonie zrobiło się nagle bardzo cicho , postanowiłam zobaczyć co się dzieje. Moja mała Luxi spała słodko w leżaczku. Nie miałam serca jej obudzić ,ale zrobił to za mnie jej tatuś Harry i wujek Niall , którzy wpadli tutaj jak poparzeni , a przytym upuszczając walizki. Mała Lux się obudziła i zaczeła płakać.Posłałam chłopakom groźne spojrzenia.
H: Nie denerwuj się, przecież i  tak musielibyśmy ją obudzić , musi być wykąpana.
N: No właśnie , to wy idźcie ją wykąpać , a ja pójdę do Julii i zrobimy kolację.
Ja : Harry możę pójdziesz z Horankiem się rozpakować, a Julia pobawi się chwilę z Lux , ja w tym czasie przygotuję kąpiel.
J: Na mnie możesz liczyć kuzynko !
H: Dobra , to ja ide się rozpakować.
N : Harry choć pomóż nie dam rady z moimi 2 walizkami i twoimi 5 walizkami.
Ja : Pięcioma ? Harry  ?
H : No co mam troche tych ciuchów. – pusicił mi oczko , a na jego twarzy zagościł wielki banan.
Chłopacy poszli się rozpakować , Julia bawiła się z Lux , a ja poszłam i nalałam wody do wanienki ,przygotowała potrzebne żeczy i poszłam po małą księżniczkę. Jednak Harry mnie wyprzedził i zanim zdążyłam stanąć przy schodach on już szedł do mnie z Luxi.
H: Rozpakuje się później.Teraz musze być przy 1 kąpieli naszego bobasa.
Ja : Awww Harry , jesteś uroczy.
H : No wiem , wiem . Teraz choć bo ktoś musi ją wykąpać. – uśmiechnął się i dał mi buziaka w policzek.
Ja : Ale ty skromny ! No już idę kochanie.
Dałaś buziaka Lux , a na sam ten widok Harry udał obrażonego , więc on też dostał buziaka .Gdy spojrzeliście na Luxi ona się uśmiechała.Harry wyjął komórke , zrobił jej zdjecie i wstawił na tt. Zatytułował je ,, Pierwszy uśmiech mojego aniołka ‘’ .Gdy Luxi była już wykąpana , owinełaś jąw kocyk i zeszliście na dół.Włożyłaś małą do leżaczka i trochę ją pobujałaś , a ona odazu zasneła.Patrzyłaś na nią  chwilę , i nagle po policzku poleciała ci łza.
H : Dlaczego płaczesz ?
Ja : A co jeśli będziemy musieli ją oddać ? Albo jak Paul każe ci odejść ze względu na reputacje ?
H : Nie myśl o tym. To nigdy sie nie stanie !
Ja : Mam nadzieje – uśmiechnełaś się i wtuliłaś w swoje Haziątko.Nie mogłaś siępowstrzymać i zrobiłaś zdjęcie śpiącej Luxi i wrzuciłaś do internetu.Na fb było pełno komentarzy pod zdjęciem dzidziusia.Na przykład :
‘’ to twoje dziecko ? ojej ale słodkie , jak ma na imię ? ‘’
‘’ od kiedy masz dziecko ? ‘’
‘’ ale śliczna dziewczynka to twoja córka ? dlaczego nie powiedziałaś że jesteś w ciąży ? ‘’
‘’ omg *_* ale słodziak ‘’
Najbardziej zinteresował mnie komentarz od mojego starego najlepszego przyjaciela , który mnie wystawił do wiatru gdy miałam 13 lat, a jak wystąpiłam w X FACTORZE to nagle znów mnie lubił, wręcz kochał, jak mi powiedział nigdy nie przestał. Komentarz pod zdjęciem był taki ‘’ jestem w Londynie , widze że masz śliczną córeczkę, czy mógłbym cię odwiedzić i zobaczyć ją na żywo ? ‘’. Pokazałam ten komentarz Hazzie.A on odpowiedział.
H: Myślę , żę powinnaś się zgodzić , ale jutro będzie tu masa ludzi. No więc zaproś go w sobote o 15 , akurat wrócę z próby i będę mógł być wtedy z tobą. – posłał mi zabójczy uśmiech, a ja jak ta głupia postanowiłam się zgodzić.
Ja : No dobrze , ale obiecaj , że jakby mówił że mnie kocha to nic nie będziesz mówić , ale jak przesadzi to go wyprosisz , dobrze ?
H: Dob... co?? On cie kocha ? Ale jak to ? CO?
Ja :  Znam go od dziecka , jak miałam 13 lat wyznał mi miłość ,a później mnie ośmieszał przed kolegami więc zerwałam z nim przyjaźń... troche to dziwnie brzmi ... ale cóż .. w czasie x factora jak go wygrałam z Julią to powiedział że nigdy nie przestał mnie kochać. Ja mu nie uwieżyłam , bo wiedziałam że zawsze był fałszywy , ale wiedziałam wtedy też że kocham CIEBIE i tylko ciebie. – gdy Harry usłyszał ostatnie słowa na jego twarzy pojawił się uśmiech.
H: Mam nadzieje , i chyba zapraszanie go tutaj to nie jest dobry pomysł.
J: Ja i Niall też tak myślimy , tymbardziej Martyna , że to jest twój wróg nr1 od tamtej pory.
Ja : Tak wiem Julia.
N : Kolacja gotowa. Pyszna zapiekanka ala Horanek
Wszyscy zaczeliśmy się śmiać , na co Niall się speszył.
Julia : Och ty mój super kucharzu Horanku ! Nie wstydź się, napewno jest wyśmienita !
N : mam nadzieje – odpowiedział już troche bardziej uśmiechnięty Niall. Widząc to Julia dała mu całusa prosto w usta. Nasz Niall odwzajemnił to ale po chwili przypomniał sobie że ja i Hazziątko jesteśmy obok i na nich patrzymy.
Ja : Spokojnie Nialusiu , my nie będziemy sięz was śmiać.
Jak zjedliśmy ja i Julia poszedłyśmy położyć Luxi spać do łóżeczka , a Harry i Niall zmywali po kolacji.Gdy już położyłyśmy małą spać zaczełyśmy rozmowe.
J: Miałaś racje Martyna , marzenia się spełniają.
Ja : Wiem , ale moje jeszcze się nie spełniło.
J: A powiesz mi w końcu co to za marzenie ?
Ja : Chciałabym mieć inne nazwisko.
J: Jakie ? Ja chyba Horan ...
Ja : Moim marzeniem jest nazywać się Martyna Styles i mieć cudowną rodzine z nim.
J : Mamy podobne marzenia.
Nie wiedziałyśmy żę Harry i Niall stoją za drzwiami i wszystko słyszą.Nagle weszli do pokoju mojego i Harolda.Niall zabrał Julie do ich pokoju i poszli spać. Ja jeszcze stanełam nad łóżeczkiem Luxi i rozmyślałam.Nagle ktoś złapał mnie w tali , był to mój Harry , szepnoł mi do ucha : ,, Nigdy nie wieżyłem w to że będę kogoś kochał tak bardzo jak ciebie i tą małą księżniczkę ‘’ .  Na same te słowa uśmiechnełam się i odwróciłam w stronę mojego chłopaka , obdarzyłam go cudownym pocałunkiem , po czym wtuliłam się w niego , a po moim policzku zleciała łza.Nagle Harry to zauważył , ztarł ją z mojego policzka i mocno przytulił.Ale z moich oczu nadal leciały łzy , łzy szczęścia , ponieważ wiedziałam , że mam przy sobie osoby które kochają mnie tak jak nikogo innego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz