Rozdział 1
Wstałąm dzisiaj o
7.00.Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie.Odkąd wyjechałam do Londynu
mieszkam z moją kuzynką Julią w małym dwu piętrowym domku. Poszłam do góry i
zrobiłam poranną toaletę.Postanowiłam pójść pobiegać , ubrałam krótkie zielone
spodenki do tego białą bokserke , szarą bluze i białe conversy.Zabrałam
słuchawki , iphona , troche pieniędzy i wyszłam.Zostawiłam Julii karteczkę i
naleśniki na stole.
,, Julia !
Wychodzę pobiegać ,
będę w domu za godzinę.Śniadanie zostawiłam na stole.Jakbyś coś chciała dzwoń.
Twoja Martyna. Xx ‘’
Postanowiłam pobiec do parku niedaleko naszego domu.Był
cudowny dzień,mimo to że wyglądał tak samo jak inne , czułam że dzisiaj stanie
się coś wyjątkowego.Gdy biegałam po parku , na ławce był fotelik z dzieckiem w
środku.Do fotelika była przyczepiona karteczka:
‘’ Mam nadzieje , że zajmiesz się moją córką.Ma na imie
Lux.Nie mogłam się nią opiekować.Nie zostawiaj jej bądź dla niej jak
matka\ojciec.Dziękuje. ‘’
Byłam zdziwiona.Natomiast mała dziewczynka słodko spała.Nie
wiedziałam co zrobić więc wziełam ją ze sobą i poszłam do domu.Gdy weszłam do
kuchni Julia zajadałe się naleśnikami z nutellą.Gdy zobaczyła, że mam nosidełko
z dzieckiem, nie powiem była troche zdziwiona.
J: Co to za dziecko ???
Ja: Było w parku, była przy niej karteczka.- podałam Julce
kartkę , a ona jak ją przeczytała nie wiedziała co powiedzieć. W końcu
powiedziała.
J: Zaopiekujemy się małą Lux.Jednak nie wiem czy poradzimy
sobie no bo studia , praca i dziecko. Ale damy radę.
Ja : Tak myślisz ?
J: Ja to wiem.
Wyjełam małą z fotelika i po chwili uświadomiłam sobie, że
nie mamy dla niej nic. Ani pokoju , ani ciuchów, ani wózka , nic kompletnie
nic.
Ja : Julia chyba musimy iść na zakupy. Przecież nie mamy nic
dla Lux.
J: Masz racje. Naszczęście mamy troche pieniędzy jeszcze z
wygranego X-FACTORA więc możemy w nią je zainwestować.
No tak nie wspomniałam. Ja i Julia jako duet wygrałyśmi
amerykański X-factor.Troche się zdziwiłyśmy ponieważ naszymi rywalami było One
Direction.Kiedyś przyjaźniłyśmy się z chłopakami, ale kiedy to było jakieś 4
lata temu, mimo to ciągle utrzymujemy kontakt.Ale nie spotykamy się już
prywatnie tylko na imprezach i galach.
Ja: No to idziemy!
Poszłyśmy do największego centrum handlowego w mieście.
Kupiłyśmy wózek , pieluchy , butelki , mleko i inne potrzebne żeczy.Gdy
wracałyśmy moją uwagę przyciągneło ‘’stado’’ piszczących dziewczyn.Bałam się,
że mała Lux się obudzi , i miałam rację. Mała jak się obudziła zaczeła
strasznie płakać.Więc zaczełam jej śpiewać,a ona odrazu się uspokoiła.Jak
podniosłam dziewczynkę , zobaczyłam jej książeczke zdrowia i inne
dokumenty.Zaczełam sie im przyglądać.Oddałam Luxi Julce , a ona włożyła je do
wózka.Lux miała 2 miesiące.Gdy ja szłam wczytana z reklamówkami , a Julia
zafscynowana bawiła się z dziewczynką ktoś zawołał moje imię.Gdy się odwróciłam
ujżałam Nialla i Harre’go.Nie powiem byłam zakochana w Harrym po uszy , a Julia
w Niallu mimo to nie chciałyśmy im nic mówić.Co ja mówie my ciągle jesteśmy w
nich zakochane.
H: Cześć dziewczyny ! – powiedział loczek po czym nas przytulił.
H: Cześć dziewczyny ! – powiedział loczek po czym nas przytulił.
N: Czyje jest to dziecko ? – zapitał Nialluś z zaskoczoną
miną.
J: Martyny , tak jabyy.
H: Rozumiem , ale z kim je masz ? – spytał wyraźnie
zasmucony curly.Ja nie wiedziałam co mu powiedzieć : ‘’ hej wiesz znalazłam
dziecko w parku ? ‘’.Ale postanowiłam powiedzieć mu prawde. Trudno muszę.
Ja: Nie , znaczy no to nie moje. Znaczy moje troche w innym
sensie , znaczy no .. ughh.- nie mogłam dobrać słów , Harry i Niall patrzeli na
mnie z miną ,, WTF ?? ,, , a Julia śmiała sie ze mnie.
J: Martyna chciała powiedzieć , że jak dzisiaj rano poszła
pobiegać to znalazła nosidełko z małą Lux , a do niego przyklejoną karteczke ,
że biologiczna matka dziewczynki nie może się nią zająć.Martyna ma dobre serce
więc zabrała małą do nas do domu.Postanowiłyśmy się nią zająć.
H: Ale co ze studiami i pracą ? Dacie rade ?
N: My wam chętnie pomożemy z chłopakami. Przecież od czego są
dobrzy przyjaciele! – Horanek był taki szczęśliwy , ale nie wiem czy dlatego,
że zostanie wujkiem , czy dlatego że będzie spędzał dużo czsu ze mną i Julią.
J: Chętnie przyjmiemy waszą pomoc. Ale musicie obiecać, że
nie będziecie sie tak wydurniać.
Ja : No dobrze , my musimy już iść. Mamy jeszcze sporo żeczy
do kupienia i ... wogóle cały pokój do urządzenia.-Jak to powiedziałam
zauważyłam jakiś błysk w pięcknych zielonych oczach Harrego.Miał jakiś pomysł.
H: Ja i Niall możemy wam pomóc i zapłacimy za urządzenie
pokoiku Lux.Ale ostrzegam nie mam zamiaru słuchać odmowy.
N : Harry ale przecie... – nie dokończył bo Hazza przesłał
mu groźnie spojrzenie , po czym Horanek dokończył – przecież to świetny pomysł
!
Ja i Julia wybuchnełyśmy śmiechem.Harry i Niall wzieli
zakupy i pojechaliśmy do nas do domu.Po drodze Lux płakała , a Harry ją
uspakaiał i śpiewał jej cichutko Little Things.Mała zasneła , a my dojechaliśmy
na miejsce.Weszliśmy do pokoju i powiedziałyśmy chłopaką , że Lux będzie miała
pokój ze mną.Więc rozłożyli tam kołyske. Ja przebrałam małą księżniczke, która
mimo że nie była moim dzieckiem , była moim oczkiem w głowie.Mała zasneła mi na
ręcach a ja włożyłam ją do kołyski i przykryłam różowym kocykiem.Wyglądała tak
słodko , że zrobiłam jej zdjęcie i wstawiłam na tt i fb.Gdy rozłożyłam żeczy
małej dziewczynki w półeczkach , zeszłam na dół do Julii , Harrego i Nialla.
Julia była zachwycona , ponieważ jak byłam do góry słyszałam jak Niall wznał
jej że ją kocha. Stanełam w salonie , ale ledwo usiadłam i rozległ się dzwonek.
Właśnie kiedy Harry do mnie podszedł i chciał mi coś powiedzieć. Wstałam i
otworzyłam drzwi.Stali w nich chłopcy ( Liam , Zayn i Louis ) , a zaraz za nimi
dziewczyny ( Perrie , Eleanor i Daniele ).
E : Hej ! Czemu nie powiedziałaś , że masz córeczkę ? –
zapytała troche zdenerwowana El.
D : Właśnie ! Chce wyjaśnień – powiedziała Dan po czym się
szeroko uśmiechneła.
Ja : Może najpierw wejdziemy ?Tylko prosze nie krzyczcie ,
bo mała Lux właśnie zasneła – uśmiechnełam się i zaprosiłam gości do salonu.
J: Hej ! Dawno się nie widzieliśmy ,no to nasze pierwsze
prywatne spotkanie od 3 lat !
Li : Racja , chcieliśmy sie z wami spotkać ale nie mieliśmy
zbytnio czsu.
Lo : Ale ponieważ macie dzidziusia o którym nie wiedzieliśmy to musieliśmy przyjść go
zobaczyć,ale tak na marginesie to kiedy ty byłaś w ciąży ? i z kim ? i kiedy to
z nim zrobiłaś ? – poruszył brwiami , na co El posłała mu groźne spojrzenie i
powiedziała.
E : Loui przestań ! – po czym uderzyła go w brzuch
Lo : Ałłłł , ej to bolało ... – zrobił jedną ze swoich
obrażonych min
D : Dobra , nie zwracaj na niego uwagi.Ale jak ta mała
dziewczynka Lux się tutaj znalazła ?
Ja : No w sumie to dzisiaj jest tu pierwszy dzień. Ma 2
miesiące i dzisiaj jak biegałam w parku, znalazłam ją w foteliku jak słodko
spała.Do fotelika była przyczepiona karteczka, chyba od biologicznej matki ,
pisała że nie może zająć się dzieckiem i że ma nadzieje że ten kto to czyta
zajmie się jej małą Luxi.
Li : Ale to nie odpowiedzialne z jej strony
D : Daddy Direction ale za to odpowiedzialne ze strony
Martyny, że zabrała tą małą
Lo : awww ... gdzie ona jest ?
E : Louis oczywiście, rozczula się nad dziećmi jak nad
marchewkami.. – wszyscy wybuchneliśmy nie kontrolowanym śmiechem ,zapominając o
małej Lux ,którą najwyraźniej obudziły wrzaski tych świrów.
H: O nasza księżniczka się obudziła , pójdę po nią.
N : Ja naszykuje ... yy ... co ja mam naszykować Julia ?
J : Nie wiem ... Martyna ?
Ja : Nie wiem , przydałby sie jakiś leżaczek , trzeba będzie
go kupić
E i D : Wiedziałam !
Li : Co wiedziałyście ?
Lo: No Liam myślisz, że po co stawaliśmy przy sklepie
dziecięcym ?
D: Mój kochany Liamku , kupiłyśmy prezent
E : Dla małej księżniczki , różowy leżaczek.
Gdy El mi go pokazała , odrazu pojawił mi sie banan na
twarzy. Był taki słodki.W pewnym momencie Harry zszedł z Luxi , a do mnie
zadzwonił telefon.Była to mama.No cóż muszę odebrać . Przeprosiłam gości ,
którzy byli wpatrzeni w moją księżniczke jak w obrazek. Czekaj , wróć ,
powiedziałam moją księżniczke .. widać naprawde się do niej przywiązałam.
Mama : Halo ?
Ja : Hej mamo , dlaczego dzwonisz ? Stało sie coś ?
M: Tak , dlaczego nie powiedziałaś że masz dziecko ?
Ja : Mamo ja nie mam dziecka !
M : To kim jest ta mała dziewczyna na zdjęciu na facebook’u
? W całym internecie chuczy o tym że Martyna Krupińska z zespołu TWINS ma
dziecko !!
Ja : Mamo , ale ja ją tak jakby zaadoptowałam.
Oczywiście musiałam opowiedzieć jej całą historie , a ona
zrozumiała i powiedziała że mimo to cieszy się że jest babcią.Ucieszyłam się
sama jak to powiedziała.Skończyłam rozmawiać i weszłam do salonu.Jednak
zastałam wszystkich na tych samych miejscach.Byłam zadowolona z siebie że wtedy
nie zostawiłam mojej LUXI na pastwe losu.Teraz już moge nazwać się spokojnie
jej mamą.Jednak jedna żecz nie dawała mi spokoju...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz