Tak jak powiedzieli chłopacy ,tak zrobili.Bella zamieszkała z Niallem ,a ja z Harrym.Josh wyprowadził się do Sophie na czas nieobecności rodziców.Rodzice wracają za tydzień.Mam nadzieje ,że do tego czasu wszystko się ułoży.
Dzisiaj Harry ma dla mnie jakąś ważną wiadomość.Jak wróci do domu z koncertu to chce mi ją powiedzieć.Mają też podobno być chłopacy i moje rodzeństwo.Wszyscy będą o 21.00 ,a już jest 20.00.Postanowiłam się przebrać w to :
Jak już się przebrałam i uczesałam usłyszałam dzwonek do drzwi.Byłam pewna że to chłopacy.I się nie myliłam.
Li: Hej ! (t.i.) musimy ci coś ważnego powiedzieć.Wszyscy !
Ja: No dobrze. Ale najpierw wejdźcie.
Weszliśmy do salonu ,ale była jakaś dziwna atmosfera.
Jade: Ja chcę cię przeprosić.Za moje zachowanie i wogóle.Ja nie chciałam zabierać ci chłopaka.Ale my się poprostu z Zaynem kochamy.Nie chciałam cię zranić.Chcę żebyś wróciła do domu ,Bella i Josh wracają.Co ty na to ? Możemy z Zaynem zerwać jeżeli chcesz.
Ja: Przeprosiny przyjęte Jade.Ja chętnie spowrotem się wprowadze i nie musisz się z Zaynem rozstawać.Ja zrozumiałam ,że ja kocham kogoś innego.
Z: Kogo?
J: Właśnie ! Opowiadaj ! Znamy go ?
B: Ja wiem o kogo chodzi .Ale dajcie jej spokój.Sama uzna kiedy nam to powie.
Ja: Ja jutro wróce,ale Harry jeżeli pozwolisz to jeszcze tą noc u ciebie spędze.Dobrze ?
H: Oczywiście.
Rozmawialiście wszyscy do 24.Później każdy poszedł do swojego domu.Zostałam sama z Harrym.
Ja: Harry muszę ci coś powiedzieć
H: Ja też ! Bo ja ... się w tobie zakochałem.Uważam że jesteś cudowna i ..
Ja: Ja też sie w tobie zakochałam
H: Czyli to ja ?! Ale się ciesze !
Ja: Ja też !
H: Chces zostać moją dziewczyną ?
Ja: Oczywiście Harry ! - pocałowaliśmy się.
* 5 lat później *
Ja i Harry się ożeniliśmy.Mamy małą córeczkę Darcy :
Jesteśmy szczęśliwi.Zayn i Jade się pobrali ,tak jak Bella i Niall.Wszyscy jesteśmy szczęśliwi.
piątek, 10 maja 2013
poniedziałek, 6 maja 2013
Harry i Louis
Nazywam się Veronica ,,Ronie,, Styles.Mam 17 lat.Mój brat to sławny Harry Styles.Właśnie jestem u niego na wakacjach.Zaprzyjaźniłam się z chłopakami.Najbardziej z Louisem i Liamem.Nawet dziewczyny mnie polubiły.W sensie Danielle i Perrie.Ale Eleanor jakoś mnie unikała i była dla mnie nie miła.Nie wiem dlaczego.
Dzisiaj miałam się zapytać brata ,czy moge u niego zamieszkać na stałe ,ponieważ będę studiować w Londynie.Jeżeli się nie zgodzi ,będę musiała coś wynająć.Ale nic.Trzeba z nim porozmawiać.
- Harry.Wiesz jak ja cię kocham prawda ? Jesteś najwspanialszym bratem na ... - przerwał mi
- Dobra czego chcesz Ronie ? - odpowiedział odrazu.
- Widzisz dostałam się na studia w Londynie i ...
-Chciałabyś ze mną zamieszkać ? Nie ma sprawy ! - odpowiedział ucieszony
- Naprawde ! Dziękuje ! Kocham cię !!! - wykrzyczałam mu w twarz i zaczełam całować i przytulać.
- Dobra ,dobra uspokuj się siostrzyczko - powiedział rozbawiony Styles.
Nagle do kuchni wparowali chłopacy.
Ch: Co tu tak głośno ??
H: Veronica Anne Styles się do nas wprowadza ! Na stałe !
Li:To świetnie !!!
N: A Louis dlaczego jesteś taki smutny ?
Z: Właśnie chodzisz taki już od 3 dni !
Lou: Bo Eleanor ona ...... zerwała zaręczyny ! - powiedział Louis.Wszystkich zamurowało.
Ja: Jak to zerwała zaręczyny ? Dlaczego ?
Lou: Ona uważa ,że ja jej nie kocham i że ją zdradzam
H: Hahahah ! Niby z kim ?!
Lou: Z Ronie ! - wszyscy staneli i zaczeli się na mnie patrzeć.
Ja: Czyli to moja wina ? Przepraszam ... - powiedziałam i wybiegłam z domu.Poszłam na spacer nad jezioro.Nim się obejrzałam była już 01.00.Zobaczyłam na telefon 20 nieodebranych połonczeń od chłopaków i z 30 sms-ów.Chyba pora wracać do domu.Pomyślałam i ruszyłam w droge.
Gdy weszłam do domu na kanapie siedział mój zapłakany brat i Louis.Liam siedział z piwem w ręce także załamany , a Zayn płakał ? Jej ............ chyba naprawde ich wystraszyłam.
H: Ronie ! Ale mnie wystraszyłaś nigdy więcej tak nie rób !
Ja: Czyli jak ?
H:Nigdy nie uciekaj ! Nie wiem co bym zrobił jakby ci się coś stało.
Ja: Ale nic mi nie jest.Spokojnie braciszku. - przytuliłam brata
*3 dni później*
Siedze w swoim pokoju od tego zdażenia.Rozmawiam tylko i wyłącznie z Harrym. Jeżeli już wychodze to do szkoły.Często gram na fortepianie i śpiewam.Ale już nie odezwe się do Louisa.Przez to co mu zrobiłam nie jestem w stanie.
Usłyszałam cichutkie pukanie.Byłam pewna że to Harry.
Ja: Prosze...
Lou: Przepraszam.Nie powinienem tak na ciebie naskakiwać.Wybaczysz mi ?
Ja: Ja nie wiem...
Lou: W sumie powinienem ci dziękować
Ja: Dlatego że rozwaliłam twój związek ?
Lou: Tak! Ja nie kochałem już Eleanor.Tylko ciebie .Ja cię kocham Ronie ! - powiedział z uśmiechcem.Odwzajemniłam uśmiech.
Ja: Ale to nie zmienia nic.Może ty mnie kochasz,a ja ciebie.Ale ja nie zrobie tego Eleanor.- powiedziałaś ze smutkiem.
Lou:To co ! Ja chce żebyś była moją dziewczyną ! Nie obchodzi mnie to co było ,tylko to co tu i teraz ! - krzyknoł i mnie pocałował.- czyli chciałabyś być moją dziewczyną ?
Ja: Oczywiście - krzyknełaś i wpadłaś w objęcia Lou.
*5 lat później*
Teraz nazywam się Veronica Tomlinson.Mam cudownego męża i dwujke dzieci.Trzyletnią Natalie i roczną Emme.Mam kochającą rodzine.Czego chcieć więcej ? :)
Dzisiaj miałam się zapytać brata ,czy moge u niego zamieszkać na stałe ,ponieważ będę studiować w Londynie.Jeżeli się nie zgodzi ,będę musiała coś wynająć.Ale nic.Trzeba z nim porozmawiać.
- Harry.Wiesz jak ja cię kocham prawda ? Jesteś najwspanialszym bratem na ... - przerwał mi
- Dobra czego chcesz Ronie ? - odpowiedział odrazu.
- Widzisz dostałam się na studia w Londynie i ...
-Chciałabyś ze mną zamieszkać ? Nie ma sprawy ! - odpowiedział ucieszony
- Naprawde ! Dziękuje ! Kocham cię !!! - wykrzyczałam mu w twarz i zaczełam całować i przytulać.
- Dobra ,dobra uspokuj się siostrzyczko - powiedział rozbawiony Styles.
Nagle do kuchni wparowali chłopacy.
Ch: Co tu tak głośno ??
H: Veronica Anne Styles się do nas wprowadza ! Na stałe !
Li:To świetnie !!!
N: A Louis dlaczego jesteś taki smutny ?
Z: Właśnie chodzisz taki już od 3 dni !
Lou: Bo Eleanor ona ...... zerwała zaręczyny ! - powiedział Louis.Wszystkich zamurowało.
Ja: Jak to zerwała zaręczyny ? Dlaczego ?
Lou: Ona uważa ,że ja jej nie kocham i że ją zdradzam
H: Hahahah ! Niby z kim ?!
Lou: Z Ronie ! - wszyscy staneli i zaczeli się na mnie patrzeć.
Ja: Czyli to moja wina ? Przepraszam ... - powiedziałam i wybiegłam z domu.Poszłam na spacer nad jezioro.Nim się obejrzałam była już 01.00.Zobaczyłam na telefon 20 nieodebranych połonczeń od chłopaków i z 30 sms-ów.Chyba pora wracać do domu.Pomyślałam i ruszyłam w droge.
Gdy weszłam do domu na kanapie siedział mój zapłakany brat i Louis.Liam siedział z piwem w ręce także załamany , a Zayn płakał ? Jej ............ chyba naprawde ich wystraszyłam.
H: Ronie ! Ale mnie wystraszyłaś nigdy więcej tak nie rób !
Ja: Czyli jak ?
H:Nigdy nie uciekaj ! Nie wiem co bym zrobił jakby ci się coś stało.
Ja: Ale nic mi nie jest.Spokojnie braciszku. - przytuliłam brata
*3 dni później*
Siedze w swoim pokoju od tego zdażenia.Rozmawiam tylko i wyłącznie z Harrym. Jeżeli już wychodze to do szkoły.Często gram na fortepianie i śpiewam.Ale już nie odezwe się do Louisa.Przez to co mu zrobiłam nie jestem w stanie.
Usłyszałam cichutkie pukanie.Byłam pewna że to Harry.
Ja: Prosze...
Lou: Przepraszam.Nie powinienem tak na ciebie naskakiwać.Wybaczysz mi ?
Ja: Ja nie wiem...
Lou: W sumie powinienem ci dziękować
Ja: Dlatego że rozwaliłam twój związek ?
Lou: Tak! Ja nie kochałem już Eleanor.Tylko ciebie .Ja cię kocham Ronie ! - powiedział z uśmiechcem.Odwzajemniłam uśmiech.
Ja: Ale to nie zmienia nic.Może ty mnie kochasz,a ja ciebie.Ale ja nie zrobie tego Eleanor.- powiedziałaś ze smutkiem.
Lou:To co ! Ja chce żebyś była moją dziewczyną ! Nie obchodzi mnie to co było ,tylko to co tu i teraz ! - krzyknoł i mnie pocałował.- czyli chciałabyś być moją dziewczyną ?
Ja: Oczywiście - krzyknełaś i wpadłaś w objęcia Lou.
*5 lat później*
Teraz nazywam się Veronica Tomlinson.Mam cudownego męża i dwujke dzieci.Trzyletnią Natalie i roczną Emme.Mam kochającą rodzine.Czego chcieć więcej ? :)
niedziela, 5 maja 2013
Zayn i Harry cz.5
On był poprostu idealny.Potrafił mi pomóc i rozśmieszyć mnie gdy miałam zły dzień.
H: Chcesz coś do picia ? - zaptytał siadając obok mnie.
Ja: Nie narazie nic nie potrzebuje.Dziękuje Harry. - uśmiechnełam się do loczka.
H: Jak będziesz coś potrzebowała to mów.- wyszczerzył się - za co mi dziękujesz ? -spytał.
Ja: Za to że poprostu jesteś - uśmiechnełam się i go przytuliłam.
H: Może obejrzymy jakiś film ? Może ,,Kobiety pragną bardziej ,, ? - zapytał Harold.
Ja: Dobrze możemy. -uśmiechnełam się co on odwzajemnił.Włączył film i przyniusł popcorn oraz sok pomarańczowy.Nie spostrzegłam się nawet kiedy jak zasnełam.Harry przeniusł mnie do sypialni ,położył obok mnie i sam zasnoł.
Rano obudziłam się i zdałam sobie sprawe że Styles mnie przytula.Ale musiałam wstać.Poszłam się wykompać i przebrałam w żeczy ,które Harry zabrał z mojego domu czyli w to :
Włosy spiełam w luźnego koka.Postanowiłam zrobić śniadanie dla Harrego za to że mi w sumie też pomugł.Zbrałam się za robienie naleśników.Jak wszystko było gotowe do kuchni wszedł zaspany Styles.
H: Dzieńdobry ! - powiedział loczek i uśmiechnoł się do mnie.
Ja: Dzieńdobry Harry - przytuliłam go - zrobiłam ci śniadanie ! - pochwaliłam się
H: Ooo ! Dziękuje - dał mi buziaka w policzek. Zaczeliśmy jeść śniadanie po którym pozmywała Harry.Później walneliśmy się na kanape i zaczeliśmy oglądać TV.Nagle jedna wiadomość mną wstrząsła mianowicie taka ,, Zayn Malik i jego nowa dziewczyna Jade P. ! Czy będzie z tego coś więcej? ,, nie wiedziałam co powiedzieć , tak jak Harry.Ale on widząc moją smutną mine tylko mnie przytulił.Po kilku minutach stwierdziliśmy ,że pójdziemy do kina.Oczywiście najpierw pojechaliśmy do mnie do domu ,gdzie zastaliśmy Jade i Zayna.
Ja: Gdzie Bella i Josh ? - zapytałam Jade.
J: Josh pojechał do Sophie ,a Bella jest na spacerze.A ty po co tu przyjechałaś ? - bezczelnie zapytała.
Ja: Mieszkam tu , nie widać ?! - krzyknełam podirytowana.
J: Nie sądze żebyś tu mieszkała ! Tam stoją twoje walizki ! - pokazała na walizki ,które stały obok schodów i kilka pudeł.
Ja: Wyrzucasz mnie ? - spytałam , a łzy zaczeły spływać po moich policzkach.
J: Tak ! Mam prawo do tego . Jestem pełnoletnia. - zaśmiała się perfidnie.
H: Jak ty możesz ?! Ona ma dopiero 15 lat ! Przecież nie możesz jej od tak wyrzucić ! - krzyknoł na Jade Harry.
Z: Jade , może Harry ma racje ? - spytał Malik.
Ja: Daj spokój Zayn.Harry choćmy stąd.Weźmiesz moje walizki ? - zapytałam zielono-okiego.
H: Jasne.- powiedział.Zabrał moje walizki i wyszliśmy trzaskając drzwiami.Harry spakował moje walizki do bagażnika i odjechaliśmy.Poprosiłam go abyśmy jeszcze podjechali do parku.Znalazłam moją siostre siedzącą na ławce z ........ Niallem ? Tak to był on.Podbiegłam do niej i zaczełam krzyczeć jak opentana !
Ja: Bella ! Jade jest okropna ! Rozumiem ,że oni i Zayn są razem kochają się i wgl... ! Ale ona mnie wyżuciła z domu ! Rozumiesz ?!?! - krzyknełam prosto w twarz siostrze.
B: Jak to ?! Ona nie ma prawa ! - powiedziała ,a raczej krzykneła.
Ja: Wiem ,ale to zrobiła. - uspokoiłam się już ,a łzy lały się po moich policzkach.Poczułam jak ktoś mnie od tył przytula.To był Harry.
H: Zamieszkasz u mnie.Spokojnie wszystko będzie dobrze.Powiadomie Josha i on coś z tym zrobi,Nie płacz już.- powiedział Hazza.
Ja: Dobrze i dziękuje Harry. - powiedziałam - a Bella tam stały jeszcze twoje walizki ! Widziałam i Josha też.Ona jest naprawde nienormalna ! Radze ci tam jechać.Nie wiem co my teraz zrobimy. - dopowiedziałm.
N: Bella zamieszka ze mną.Wszystko będzie dobrze dziewczyny, damy rade !
H: Chcesz coś do picia ? - zaptytał siadając obok mnie.
Ja: Nie narazie nic nie potrzebuje.Dziękuje Harry. - uśmiechnełam się do loczka.
H: Jak będziesz coś potrzebowała to mów.- wyszczerzył się - za co mi dziękujesz ? -spytał.
Ja: Za to że poprostu jesteś - uśmiechnełam się i go przytuliłam.
H: Może obejrzymy jakiś film ? Może ,,Kobiety pragną bardziej ,, ? - zapytał Harold.
Ja: Dobrze możemy. -uśmiechnełam się co on odwzajemnił.Włączył film i przyniusł popcorn oraz sok pomarańczowy.Nie spostrzegłam się nawet kiedy jak zasnełam.Harry przeniusł mnie do sypialni ,położył obok mnie i sam zasnoł.
Rano obudziłam się i zdałam sobie sprawe że Styles mnie przytula.Ale musiałam wstać.Poszłam się wykompać i przebrałam w żeczy ,które Harry zabrał z mojego domu czyli w to :
Włosy spiełam w luźnego koka.Postanowiłam zrobić śniadanie dla Harrego za to że mi w sumie też pomugł.Zbrałam się za robienie naleśników.Jak wszystko było gotowe do kuchni wszedł zaspany Styles.
H: Dzieńdobry ! - powiedział loczek i uśmiechnoł się do mnie.
Ja: Dzieńdobry Harry - przytuliłam go - zrobiłam ci śniadanie ! - pochwaliłam się
H: Ooo ! Dziękuje - dał mi buziaka w policzek. Zaczeliśmy jeść śniadanie po którym pozmywała Harry.Później walneliśmy się na kanape i zaczeliśmy oglądać TV.Nagle jedna wiadomość mną wstrząsła mianowicie taka ,, Zayn Malik i jego nowa dziewczyna Jade P. ! Czy będzie z tego coś więcej? ,, nie wiedziałam co powiedzieć , tak jak Harry.Ale on widząc moją smutną mine tylko mnie przytulił.Po kilku minutach stwierdziliśmy ,że pójdziemy do kina.Oczywiście najpierw pojechaliśmy do mnie do domu ,gdzie zastaliśmy Jade i Zayna.
Ja: Gdzie Bella i Josh ? - zapytałam Jade.
J: Josh pojechał do Sophie ,a Bella jest na spacerze.A ty po co tu przyjechałaś ? - bezczelnie zapytała.
Ja: Mieszkam tu , nie widać ?! - krzyknełam podirytowana.
J: Nie sądze żebyś tu mieszkała ! Tam stoją twoje walizki ! - pokazała na walizki ,które stały obok schodów i kilka pudeł.
Ja: Wyrzucasz mnie ? - spytałam , a łzy zaczeły spływać po moich policzkach.
J: Tak ! Mam prawo do tego . Jestem pełnoletnia. - zaśmiała się perfidnie.
H: Jak ty możesz ?! Ona ma dopiero 15 lat ! Przecież nie możesz jej od tak wyrzucić ! - krzyknoł na Jade Harry.
Z: Jade , może Harry ma racje ? - spytał Malik.
Ja: Daj spokój Zayn.Harry choćmy stąd.Weźmiesz moje walizki ? - zapytałam zielono-okiego.
H: Jasne.- powiedział.Zabrał moje walizki i wyszliśmy trzaskając drzwiami.Harry spakował moje walizki do bagażnika i odjechaliśmy.Poprosiłam go abyśmy jeszcze podjechali do parku.Znalazłam moją siostre siedzącą na ławce z ........ Niallem ? Tak to był on.Podbiegłam do niej i zaczełam krzyczeć jak opentana !
Ja: Bella ! Jade jest okropna ! Rozumiem ,że oni i Zayn są razem kochają się i wgl... ! Ale ona mnie wyżuciła z domu ! Rozumiesz ?!?! - krzyknełam prosto w twarz siostrze.
B: Jak to ?! Ona nie ma prawa ! - powiedziała ,a raczej krzykneła.
Ja: Wiem ,ale to zrobiła. - uspokoiłam się już ,a łzy lały się po moich policzkach.Poczułam jak ktoś mnie od tył przytula.To był Harry.
H: Zamieszkasz u mnie.Spokojnie wszystko będzie dobrze.Powiadomie Josha i on coś z tym zrobi,Nie płacz już.- powiedział Hazza.
Ja: Dobrze i dziękuje Harry. - powiedziałam - a Bella tam stały jeszcze twoje walizki ! Widziałam i Josha też.Ona jest naprawde nienormalna ! Radze ci tam jechać.Nie wiem co my teraz zrobimy. - dopowiedziałm.
N: Bella zamieszka ze mną.Wszystko będzie dobrze dziewczyny, damy rade !
sobota, 4 maja 2013
Imagin Zayn cz.4
Mineły dwa dni odkąd zobaczyłam całujących się Zayna i Jade.Od tamtej pory nie wychodziłam z pokoju.Wczoraj przyjechał mój brat Josh ,który ma 22 lata.Jest zły na Jade za to co zrobiła mi,ponieważ uważa mnie za swoją malutką siostrzyczke.Dzisiaj są urodziny Danielle postanowiłam się na nie wybrać i bawić się doskonale z Danielle i Bellą.Jest już 17.00 , a urodziny zaczynają się o 18.Postanowiłam się już ubrać.Ubrałam to :
Moje niebieskie włosy lekko pofalowałam na dole.Zrobiłam naturalny makijaż i byłam gotowa.Bella ubrała biało-srebrną sukienkę ,a Jade czerwoną z wyciętym sercem na plecach.Wyszłyśmy , przed domem czekał na nas już Josh ze swoią dziewczyną Sophie.Bardzo ją lubiłam.Jest miła i bardzo pomocna.Po 20 minutach drogi byliśmy na miejscu.Przywitaliśmy się z Danielle i daliśmy jej prezenty.Zajeliśmy miejsca.Jade siedziała przy stoliku z .... 1D.Miała miejsce obok Zayna.Ja i Bella siedziałyśmy obok siebie.Siostra mnie cały czas pocieszała.Jednak jak Jade pocałowała Zayna nie wytrzymałam i wybiegłam z urodzin.
Siedziałam na krawężniku ,a łzy spływały po moich policzkach.Nagle ktoś obok mnie usiadł.Był to Harry.
H: Dlaczego płaczesz ? - spytał głosem pełnym ... troski ?
Ja: A dlaczego pytasz ? Napewno wiesz !- powiedziałam szlochając.
H: To przez Zayna, prawda ? - spytał
Ja: Dlaczego on tak się zachowuje ? Najpierw jest dla mnie taki miły i wogóle ,a teraz ? Przystawia się do mojej siostry ! - teraz już się rozryczałam.Harry mnie przytulił i powiedział.
H: Przestań ! Nie płacz przez niego.Nie warto.Jesteś ładną i mądrą dziewczyną.On uważał że jesteś cudowna.Chciał z tobą być.Widocznie nie odwarzył się powiedzieć Ci co czuje.Ale nie wiem dlaczego Jade ci to robi.Przecież to twoja siostra tak ? - spytał zdziwiony tym wszystkim Harry.
Ja: Ona jest tak jakby moją siostrą.Bo mój tata miał żone i dziecko.Jego żona zmarła ,a to dziecko czyli Jade z nami zamieszkała.No i teraz ona się na mnie i na Belli odgrywa ,zresztą tak jak na Joshu i mojej mamie.A to tylko dla tego ,że uważa że zabieramy jej tate.Ona nie może zrozumieć ,że to też nasz tata.Z Joshem i Bellą poprawiła swoje relacje.Ale mnie nie nawidzi bo jestem najmłodsza.- wyżaliłam się loczkowi.
H: Ale pamiętaj że masz mnie.Zawsze możesz na mnie liczyć.Chcesz tam wrócić ? - zapyał.
Ja: Nie mam ochoty.- odpowiedziałam.
H: To ja zaraz wróce.- zniknoł gdzieć.Po 5 minutach jednak wrócił - możemy jechać.Powiedziałem Joshowi,że jedziesz do mnie i zostajesz u mnie na noc.
Ja:Dobrze Harry.
Poszliśmy do jego auta i odjechaliśmy.Harry miał mieszkanie w centrum Londynu.Było tam tak miło i przytulnie.Teraz wiedziałam ,że Zayn nie był moją miłością.Ale Harry był kimś cudownym.Był opiekuńczy i czuły.Nie wiedziałam co mam zrobić.On był poprostu idealny.
Moje niebieskie włosy lekko pofalowałam na dole.Zrobiłam naturalny makijaż i byłam gotowa.Bella ubrała biało-srebrną sukienkę ,a Jade czerwoną z wyciętym sercem na plecach.Wyszłyśmy , przed domem czekał na nas już Josh ze swoią dziewczyną Sophie.Bardzo ją lubiłam.Jest miła i bardzo pomocna.Po 20 minutach drogi byliśmy na miejscu.Przywitaliśmy się z Danielle i daliśmy jej prezenty.Zajeliśmy miejsca.Jade siedziała przy stoliku z .... 1D.Miała miejsce obok Zayna.Ja i Bella siedziałyśmy obok siebie.Siostra mnie cały czas pocieszała.Jednak jak Jade pocałowała Zayna nie wytrzymałam i wybiegłam z urodzin.
Siedziałam na krawężniku ,a łzy spływały po moich policzkach.Nagle ktoś obok mnie usiadł.Był to Harry.
H: Dlaczego płaczesz ? - spytał głosem pełnym ... troski ?
Ja: A dlaczego pytasz ? Napewno wiesz !- powiedziałam szlochając.
H: To przez Zayna, prawda ? - spytał
Ja: Dlaczego on tak się zachowuje ? Najpierw jest dla mnie taki miły i wogóle ,a teraz ? Przystawia się do mojej siostry ! - teraz już się rozryczałam.Harry mnie przytulił i powiedział.
H: Przestań ! Nie płacz przez niego.Nie warto.Jesteś ładną i mądrą dziewczyną.On uważał że jesteś cudowna.Chciał z tobą być.Widocznie nie odwarzył się powiedzieć Ci co czuje.Ale nie wiem dlaczego Jade ci to robi.Przecież to twoja siostra tak ? - spytał zdziwiony tym wszystkim Harry.
Ja: Ona jest tak jakby moją siostrą.Bo mój tata miał żone i dziecko.Jego żona zmarła ,a to dziecko czyli Jade z nami zamieszkała.No i teraz ona się na mnie i na Belli odgrywa ,zresztą tak jak na Joshu i mojej mamie.A to tylko dla tego ,że uważa że zabieramy jej tate.Ona nie może zrozumieć ,że to też nasz tata.Z Joshem i Bellą poprawiła swoje relacje.Ale mnie nie nawidzi bo jestem najmłodsza.- wyżaliłam się loczkowi.
H: Ale pamiętaj że masz mnie.Zawsze możesz na mnie liczyć.Chcesz tam wrócić ? - zapyał.
Ja: Nie mam ochoty.- odpowiedziałam.
H: To ja zaraz wróce.- zniknoł gdzieć.Po 5 minutach jednak wrócił - możemy jechać.Powiedziałem Joshowi,że jedziesz do mnie i zostajesz u mnie na noc.
Ja:Dobrze Harry.
Poszliśmy do jego auta i odjechaliśmy.Harry miał mieszkanie w centrum Londynu.Było tam tak miło i przytulnie.Teraz wiedziałam ,że Zayn nie był moją miłością.Ale Harry był kimś cudownym.Był opiekuńczy i czuły.Nie wiedziałam co mam zrobić.On był poprostu idealny.
Imagin z Zaynem cz.3
W nocy miałam koszmary.Obudziłam się z krzykiem i tym samym obudziłam Zayna , który był trochę przestraszony i nie wiedział co mi jest.
Z: (t.i.) wszystko wporządku ? - zapytał Zayn
Ja: Miałam koszmar - powiedziałam ,a jedna łza spłyneła po moim policzku.
Z:Co ci się śniło ? - zapytał z troską Zayn
Ja: Śniło mi się ,że moi rodzice nie żyją i rodzeństwo nie chce mnie znać ,bo uważają że to wszystko moja wina i - rozpłakałam się - i odesłali mnie do domu dziecka i zostałam sama i jakiś facet tam on mnie - Zayn chyba wiedział o co chodzi bo mnie przytulił ..
Z: Już nie płacz.Ciii....To był tylko sen.Nic się nie martw ,ja nigdy nie dopuszczę do tego żebyś była sama. - powiedział i pocałował mnie w czoło - a teraz chodź spać.
Ja: Dobrze - położyłam się - Zayn możesz mnie przytulić ? - zapytałam z nadzieją.
Zayn: Oczywiście , chodź. - przytulił mnie i wtulona w jego tors zasnełam.Rano obudziłam się dalej przytulona do chłopaka.Wygądał tak słodko jak spał.Wstałam po cichu i wykonałam poranną toalete ,włosy tradycyjnie związałam w kitke.
Ubrałam się w to :
Zeszłam na dół do kuchni i zaczełam robić śniadanie.Gdy wszystko było gotowe do kuchni wszedł Zayn.
Z: Dzieńdobry ! Ale pachnie - powiedział nieco zaspany mulat
Ja: Dzieńdobry Zayn ! Choć zjemy śniadanie. - powiedziałam i usiedliśmy do stołu.Jak już zjedliśmy ,usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy tv.Akurat leciał jakiś program plotkarski.
Z: Co dzisiaj robisz ? - zapytał z nadzieją Zayn.
Ja: Nic ciekawego.Jade na zakupy ,bo moja lodówka świeci pustkami i przy okazji kupie prezent kuzynce. - odpowiedziałam,
Z: Moge jechać z tobą na te zakupy ? - zaproponował.
Ja: Oczywiście ! - odpowiedziałam i widać był zadowolony z mojej odpowiedzie.
Z: Ile lat ma twoja kuzynka ? - zapytał
Ja: Moja kuzynka Danielle teraz chyba kończy 22 i jestem zaproszona na jej urodziny,które są za dwa dni. - odpowiedziałam ,a Malik wydawał się zdezorientowany.
Z: Twoja kuzynka to Danielle Peazer ? - zapytał
Ja: Tak to moja kuzynka. A czemu pytasz ? - uśmiechnełaś się.
Z: Bo to jest dziewczyna Liama.Dlaczego nie mówiłaś że jesteś jej kuzynką ? - zapytał zaciekawiony tym wszystkim badboy.
Ja: Bo nie lubie tego mówić.Wtedy ludzie lubią mnie tylko i wyłącznie za to.Dlatego nigdy nie przedstawiam się z nazwiskiem.To jest straszne jak ludzie cie lubią za to że jesteś jej kuzynką ,a nie za to jaka jesteś.Jej tata i mój to bracia.Ja dobże wiedziałam ,że Liam to jej chłopak ,ale nie chciałam nic mówić.Przepraszam.- spuściłam głowe w dół.
Z: Nie przepraszaj,doskonale cię rozumiem (t.i.). A teraz wstawaj i jedziemy na te zakupy ! - odpowiedział Zayn.
* 30 minut później w galerii
Fajne są zakupy z Zaynem ,ale jak zlecieli się ci wszyscy paparazi to nie wiedziałam co mam zrobić.Zayn widząc moją panike złapał mnie za ręke i do siebie przyciągnoł.Myślałam że mnie pocałuje,ale on mnie objoł i wyprowadził z galeri.Pojechaliśmy do mnie do domu.Rozpakowaliśmy zakupy i zaczeliśmy robić kolacje.Była już 18.40 ,a o 19 miały przyjść moje siostry.
Ja: Zayn bo moje siostry zaraz tutaj będą. - powiedziałam chłopakowi.
Z: Dobrze , a ja je chętnie poznam. - uśmiechnoł się do mnie.
Ja: Dobrze :) - odpowiedziałam.
Skończyliśmy robić spaghetti.Nakryliśmy do stołu.Jak skończyliśmy do domu wpadły moje siostry : Bella ( 17 lat ) i Jade ( 19 lat ),
B: Hej (t.i.) ! Wróciłyśmy - krzyczała Bella , nie wiedząc o tym że stoje obok niej.
Ja: Wiem , nie musisz tak krzyczeć. - uśmiechnełam się.
J: A ty co taka wesoła siostrzyczko ? - spytała Jade.
Ja: Po pierwsze to ugotowałam kolacje ,a po drugie to mamy gościa - powiedziałam.
J: Kogo ? - zapytała znowu Jade.
Z: Mnie - odpowiedział Zayn wychodzący z kuchni.Miny moich sióstr były bezcenne.
Ja:Dziewczyny ,żyjecie ? - spytałam siostry.
B: Tak ,tylko wiesz przedemną stoi Zayn Malik. - powiedziała Bella.
J: Dobra , Bells przestań.Tak wogóle to cześć Zayn - powiedziała Jade uroczo się do niego uśmiechając co on odwzajemnił.Zrobiłam się zazdrosna o głupi uśmiech.Poszliśmy zjeść.Zayn usiadł obok Jade.Później oglądaliśmy film i Zayn siedział obok Jade.Jak już wychodził dał jaj buziaka w policzek ,a mnie tylko przytulił.Było mi smutno.Naprawde coś czułam do Zayna,a on tak poprostu zaczoł sobie podrywać moją siostre.Nie wiem dlaczego to zrobił.No nic.Jak Zayn wyszedł Jade zaczeła rozmowe.
J: Jak ty wyrwałaś takie ciacho ? Boże on jest taki słodki i wogóle.Chciałabym z nim chodzić.- powiedziała Jade.
Ja: Wyobraź sobie że byłam na koncercie i też ci powiem że się w nim zakochałam ! -krzyknełam na siostre.
J: No ale ty masz dopiero 15 lat ! Ja mam 19 i jestem w jego wieku.Zrozum ja jestem dla niego dojrzalsza.- powiedziała Jade.
Ja: Ale co mnie to obchodzi ?! Ja mam dosyć ! Ide stąd ! - powiedziałam , ubrałam kurtke i wyszłam z domu.Za mną wybiegła Bella.
B: (t.i.) ! Poczekaj ! - krzyczała siostra biegnąc za mną.
Ja: Co chcesz? Też ci sie podoba ?! - wrzasnełam
B: Uspokój się siostrzyczko.Chodź na spacer do parku i mi wszystko powiesz. - przytuliła mnie.Bella jest cudowna.Zawsze mi pomaga.Jade jest dobrą siostrą ,ale czasem jest naprawde denerwująca. Potrafi zrobić wszystko żeby zniszczyć mi życie.Doszłyśmy do parku w ciszy ,usiadłyśmy na ławce i zaczełyśmy rozmowę.
B: No to podoba ci się Zayn Malik ? - spytała Bells.
Ja: Tak , i to bardzo.Może ma 19 lat ,ale ja go naprawde kocham Bella.A Jade oczywiście musi go podrywać - wyżaliłam się siostrze.
B: Ale ona się jemu chyba też podoba.Przecież widziałaś jak ją podrywał.Ja nie chce ci nic mówić,ale on jej też.Jeżeli będą razem co zrobisz ? - zapyatała Bella.
Ja:Nie wiem.Wyjade do cioci do Los Angeles.Zaczne od nowa. - powiedziałam.
B: Tak poprostu wyjedziesz ? A wiesz że on będzie na urodzinach Danilelle ? - spytała znowu.
Ja: Wiem! Wiem wszystko dlatego zamierzam wyglądać tak owiele lepiej niż Jade ! Musze zrobić na nim wrażenie.Zrozum , ja będe o niego walczyć ! - powiedziałam Bells.
B: Jejj , ty naprawde się w nim zakochałaś ! - powiedziała Bella - Musimy już wracać do domu.Chodź.- powiedziała i ruszyłyśmy do domu.W domu zastała mnie nie miła nispodzianka.Gdy weszłyśmy w salonie Jade się całowała...całowała się z Zaynem.Powiedziałam tylko ciche przepraszam i uciekłam do swojego pokoju.Czułam na sobie spojrzenia wszystkich,ale ie ruszało mnie to.Zamknełam się w pokoju moim i Belli.Dziewczyna po chwili już ze mną była.Zamkneła drzwi na klucz i mnie przytuliła.Wypłakałam się jej w ramie i zasnełam.
Z: (t.i.) wszystko wporządku ? - zapytał Zayn
Ja: Miałam koszmar - powiedziałam ,a jedna łza spłyneła po moim policzku.
Z:Co ci się śniło ? - zapytał z troską Zayn
Ja: Śniło mi się ,że moi rodzice nie żyją i rodzeństwo nie chce mnie znać ,bo uważają że to wszystko moja wina i - rozpłakałam się - i odesłali mnie do domu dziecka i zostałam sama i jakiś facet tam on mnie - Zayn chyba wiedział o co chodzi bo mnie przytulił ..
Z: Już nie płacz.Ciii....To był tylko sen.Nic się nie martw ,ja nigdy nie dopuszczę do tego żebyś była sama. - powiedział i pocałował mnie w czoło - a teraz chodź spać.
Ja: Dobrze - położyłam się - Zayn możesz mnie przytulić ? - zapytałam z nadzieją.
Zayn: Oczywiście , chodź. - przytulił mnie i wtulona w jego tors zasnełam.Rano obudziłam się dalej przytulona do chłopaka.Wygądał tak słodko jak spał.Wstałam po cichu i wykonałam poranną toalete ,włosy tradycyjnie związałam w kitke.
Z: Dzieńdobry ! Ale pachnie - powiedział nieco zaspany mulat
Ja: Dzieńdobry Zayn ! Choć zjemy śniadanie. - powiedziałam i usiedliśmy do stołu.Jak już zjedliśmy ,usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy tv.Akurat leciał jakiś program plotkarski.
Z: Co dzisiaj robisz ? - zapytał z nadzieją Zayn.
Ja: Nic ciekawego.Jade na zakupy ,bo moja lodówka świeci pustkami i przy okazji kupie prezent kuzynce. - odpowiedziałam,
Z: Moge jechać z tobą na te zakupy ? - zaproponował.
Ja: Oczywiście ! - odpowiedziałam i widać był zadowolony z mojej odpowiedzie.
Z: Ile lat ma twoja kuzynka ? - zapytał
Ja: Moja kuzynka Danielle teraz chyba kończy 22 i jestem zaproszona na jej urodziny,które są za dwa dni. - odpowiedziałam ,a Malik wydawał się zdezorientowany.
Z: Twoja kuzynka to Danielle Peazer ? - zapytał
Ja: Tak to moja kuzynka. A czemu pytasz ? - uśmiechnełaś się.
Z: Bo to jest dziewczyna Liama.Dlaczego nie mówiłaś że jesteś jej kuzynką ? - zapytał zaciekawiony tym wszystkim badboy.
Ja: Bo nie lubie tego mówić.Wtedy ludzie lubią mnie tylko i wyłącznie za to.Dlatego nigdy nie przedstawiam się z nazwiskiem.To jest straszne jak ludzie cie lubią za to że jesteś jej kuzynką ,a nie za to jaka jesteś.Jej tata i mój to bracia.Ja dobże wiedziałam ,że Liam to jej chłopak ,ale nie chciałam nic mówić.Przepraszam.- spuściłam głowe w dół.
Z: Nie przepraszaj,doskonale cię rozumiem (t.i.). A teraz wstawaj i jedziemy na te zakupy ! - odpowiedział Zayn.
* 30 minut później w galerii
Fajne są zakupy z Zaynem ,ale jak zlecieli się ci wszyscy paparazi to nie wiedziałam co mam zrobić.Zayn widząc moją panike złapał mnie za ręke i do siebie przyciągnoł.Myślałam że mnie pocałuje,ale on mnie objoł i wyprowadził z galeri.Pojechaliśmy do mnie do domu.Rozpakowaliśmy zakupy i zaczeliśmy robić kolacje.Była już 18.40 ,a o 19 miały przyjść moje siostry.
Ja: Zayn bo moje siostry zaraz tutaj będą. - powiedziałam chłopakowi.
Z: Dobrze , a ja je chętnie poznam. - uśmiechnoł się do mnie.
Ja: Dobrze :) - odpowiedziałam.
Skończyliśmy robić spaghetti.Nakryliśmy do stołu.Jak skończyliśmy do domu wpadły moje siostry : Bella ( 17 lat ) i Jade ( 19 lat ),
B: Hej (t.i.) ! Wróciłyśmy - krzyczała Bella , nie wiedząc o tym że stoje obok niej.
Ja: Wiem , nie musisz tak krzyczeć. - uśmiechnełam się.
J: A ty co taka wesoła siostrzyczko ? - spytała Jade.
Ja: Po pierwsze to ugotowałam kolacje ,a po drugie to mamy gościa - powiedziałam.
J: Kogo ? - zapytała znowu Jade.
Z: Mnie - odpowiedział Zayn wychodzący z kuchni.Miny moich sióstr były bezcenne.
Ja:Dziewczyny ,żyjecie ? - spytałam siostry.
B: Tak ,tylko wiesz przedemną stoi Zayn Malik. - powiedziała Bella.
J: Dobra , Bells przestań.Tak wogóle to cześć Zayn - powiedziała Jade uroczo się do niego uśmiechając co on odwzajemnił.Zrobiłam się zazdrosna o głupi uśmiech.Poszliśmy zjeść.Zayn usiadł obok Jade.Później oglądaliśmy film i Zayn siedział obok Jade.Jak już wychodził dał jaj buziaka w policzek ,a mnie tylko przytulił.Było mi smutno.Naprawde coś czułam do Zayna,a on tak poprostu zaczoł sobie podrywać moją siostre.Nie wiem dlaczego to zrobił.No nic.Jak Zayn wyszedł Jade zaczeła rozmowe.
J: Jak ty wyrwałaś takie ciacho ? Boże on jest taki słodki i wogóle.Chciałabym z nim chodzić.- powiedziała Jade.
Ja: Wyobraź sobie że byłam na koncercie i też ci powiem że się w nim zakochałam ! -krzyknełam na siostre.
J: No ale ty masz dopiero 15 lat ! Ja mam 19 i jestem w jego wieku.Zrozum ja jestem dla niego dojrzalsza.- powiedziała Jade.
Ja: Ale co mnie to obchodzi ?! Ja mam dosyć ! Ide stąd ! - powiedziałam , ubrałam kurtke i wyszłam z domu.Za mną wybiegła Bella.
B: (t.i.) ! Poczekaj ! - krzyczała siostra biegnąc za mną.
Ja: Co chcesz? Też ci sie podoba ?! - wrzasnełam
B: Uspokój się siostrzyczko.Chodź na spacer do parku i mi wszystko powiesz. - przytuliła mnie.Bella jest cudowna.Zawsze mi pomaga.Jade jest dobrą siostrą ,ale czasem jest naprawde denerwująca. Potrafi zrobić wszystko żeby zniszczyć mi życie.Doszłyśmy do parku w ciszy ,usiadłyśmy na ławce i zaczełyśmy rozmowę.
B: No to podoba ci się Zayn Malik ? - spytała Bells.
Ja: Tak , i to bardzo.Może ma 19 lat ,ale ja go naprawde kocham Bella.A Jade oczywiście musi go podrywać - wyżaliłam się siostrze.
B: Ale ona się jemu chyba też podoba.Przecież widziałaś jak ją podrywał.Ja nie chce ci nic mówić,ale on jej też.Jeżeli będą razem co zrobisz ? - zapyatała Bella.
Ja:Nie wiem.Wyjade do cioci do Los Angeles.Zaczne od nowa. - powiedziałam.
B: Tak poprostu wyjedziesz ? A wiesz że on będzie na urodzinach Danilelle ? - spytała znowu.
Ja: Wiem! Wiem wszystko dlatego zamierzam wyglądać tak owiele lepiej niż Jade ! Musze zrobić na nim wrażenie.Zrozum , ja będe o niego walczyć ! - powiedziałam Bells.
B: Jejj , ty naprawde się w nim zakochałaś ! - powiedziała Bella - Musimy już wracać do domu.Chodź.- powiedziała i ruszyłyśmy do domu.W domu zastała mnie nie miła nispodzianka.Gdy weszłyśmy w salonie Jade się całowała...całowała się z Zaynem.Powiedziałam tylko ciche przepraszam i uciekłam do swojego pokoju.Czułam na sobie spojrzenia wszystkich,ale ie ruszało mnie to.Zamknełam się w pokoju moim i Belli.Dziewczyna po chwili już ze mną była.Zamkneła drzwi na klucz i mnie przytuliła.Wypłakałam się jej w ramie i zasnełam.
Imagin z Zaynem cz.2
Siedziałam w domu na kanapie przebrana już w to :
Nagle usłyszałam dzwonek.Moi rodzice wyjechali na 1 miesiąc do Los Angeles ,więc to napewno nie byli oni.Moje siostry też nie.Poszłam otworzyć.Nie mogłąm uwierzyć.Przed moimi drzwiami stał Zayn z moją torebką.
Ja: Hej! Dziękuje ,że przywiozłeś mi moją torebkę - uśmiechnełam się najładniej jak potrafiłam.
Z: Nie ma sprawy.Nie mogłem dopuścić ,żeby Niall przeczytał twój pamiętnik. - powiedział Zayn.
Ja: Dziękuje jeszcze raz , może wejdziesz ? - zapytałam mulata.
Z: Chętnie. - odpowiedział i uśmiechnoł się.Spojrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczami.Myślałam że zaraz zemdleje.
Z: To wejdziemy ? - zapytał , a ja się ocknełam.
Ja: Tak tak chodź. - zaprowadziłam go do salonu.- chcesz coś do picia ? - zapytałam.
Z: Tak , jak możesz. - odpowiedział.
Ja: Może być sok pomarańczowy ? - zapytałam z uśmiechem.
Z: Jasne ! - poszłam do kuchni po sok i szklanki.Gdy wróciłam do Zayna on ledwo patrzył na oczy.Widać było ,że jest zmęczony.
Ja: Może chcesz zostać u mnie na noc ? Widać ,że jesteś zmęczony po koncercie. - zapytałam grzecznie Zayna.
Z: Ale nie robie ci problemu ? Przecież twoi rodzice się zdenerwują.- odpowiedział Zayn.
Ja: Rodzice wyjechali na miesiąc do Los Angeles. - odpowiedziałam.
Z: Zostawili cię samą ? - zapytał zmartwiony Malik.
Ja: Nie ze starszymi siostrami i bratem.Ale brat pojechał do swojej dziewczyny na dwa dni , a siostry do koleżanek na noc i wrócą jutro wieczorem. - powiedziałam żeby się uspokoił. - zresztą mam 15 lat ,daje sobie sama rade. - uśmiechnełam się szeroko.
Z: Dobrze tylko zadzwonie do Liama ,żeby się nie martwili o mnie. - powiedział i zniknoł w kuchni.
Wrócił po 10 minutach.
Z: Jestem. Co teraz robimy ? -zapytał Zayn.
Ja: Możemy iść już spać , jest 23.00. - powiedziałam już zamykając oczy.
Z: Dobrze , to ja będę spał na kanapie ,a ty idź do swojego pokoju. - jak to powiedział to się obudziłam.
Ja: Nie ma mowy ! Chodź ze mną - wziełam go za ręke i zaprowadziłam do mnie do pokoju. - ja ide się przebrać w piżame jak wyjdę z łazienki masz tu leżeć Zayn ! - powiedziałam i udałam się do łazienki.Jak wyszłam bad boy leżał w moim łóżku i na mnie czekał. Uśmiechnełam się i położyłam odok mulata.
Z: Dobranoc (t.i.) - powiedział mi do ucha i dał buziaka w policzek.
Ja: Dobranoc Zayn - odpowiedziałam uśmiechnełam się do niego i poszłam spać.
Nagle usłyszałam dzwonek.Moi rodzice wyjechali na 1 miesiąc do Los Angeles ,więc to napewno nie byli oni.Moje siostry też nie.Poszłam otworzyć.Nie mogłąm uwierzyć.Przed moimi drzwiami stał Zayn z moją torebką.
Ja: Hej! Dziękuje ,że przywiozłeś mi moją torebkę - uśmiechnełam się najładniej jak potrafiłam.
Z: Nie ma sprawy.Nie mogłem dopuścić ,żeby Niall przeczytał twój pamiętnik. - powiedział Zayn.
Ja: Dziękuje jeszcze raz , może wejdziesz ? - zapytałam mulata.
Z: Chętnie. - odpowiedział i uśmiechnoł się.Spojrzał na mnie tymi swoimi czekoladowymi oczami.Myślałam że zaraz zemdleje.
Z: To wejdziemy ? - zapytał , a ja się ocknełam.
Ja: Tak tak chodź. - zaprowadziłam go do salonu.- chcesz coś do picia ? - zapytałam.
Z: Tak , jak możesz. - odpowiedział.
Ja: Może być sok pomarańczowy ? - zapytałam z uśmiechem.
Z: Jasne ! - poszłam do kuchni po sok i szklanki.Gdy wróciłam do Zayna on ledwo patrzył na oczy.Widać było ,że jest zmęczony.
Ja: Może chcesz zostać u mnie na noc ? Widać ,że jesteś zmęczony po koncercie. - zapytałam grzecznie Zayna.
Z: Ale nie robie ci problemu ? Przecież twoi rodzice się zdenerwują.- odpowiedział Zayn.
Ja: Rodzice wyjechali na miesiąc do Los Angeles. - odpowiedziałam.
Z: Zostawili cię samą ? - zapytał zmartwiony Malik.
Ja: Nie ze starszymi siostrami i bratem.Ale brat pojechał do swojej dziewczyny na dwa dni , a siostry do koleżanek na noc i wrócą jutro wieczorem. - powiedziałam żeby się uspokoił. - zresztą mam 15 lat ,daje sobie sama rade. - uśmiechnełam się szeroko.
Z: Dobrze tylko zadzwonie do Liama ,żeby się nie martwili o mnie. - powiedział i zniknoł w kuchni.
Wrócił po 10 minutach.
Z: Jestem. Co teraz robimy ? -zapytał Zayn.
Ja: Możemy iść już spać , jest 23.00. - powiedziałam już zamykając oczy.
Z: Dobrze , to ja będę spał na kanapie ,a ty idź do swojego pokoju. - jak to powiedział to się obudziłam.
Ja: Nie ma mowy ! Chodź ze mną - wziełam go za ręke i zaprowadziłam do mnie do pokoju. - ja ide się przebrać w piżame jak wyjdę z łazienki masz tu leżeć Zayn ! - powiedziałam i udałam się do łazienki.Jak wyszłam bad boy leżał w moim łóżku i na mnie czekał. Uśmiechnełam się i położyłam odok mulata.
Z: Dobranoc (t.i.) - powiedział mi do ucha i dał buziaka w policzek.
Ja: Dobranoc Zayn - odpowiedziałam uśmiechnełam się do niego i poszłam spać.
Imagin z Zaynem cz.1
Mam na imie (t.i.) i mam 15 lat.Nie jestem directioner, ale ich lubie.Dzisiaj jest ich koncert w Polsce więc postanowiłam ,że pójdę.Zamówiłam bilety VIP.Koncert zaczyna się o 17 ,a jest 15 więc postanowiłam się szykować.Ubrałam się w to :
Gdy byłam już gotowa wyszłam z domu i udałam się taxówką do centrum na koncert.Po 30 minutach byłam na miejscu.Kupiłam wode ,batona i udałam się na miejsce.Chłopaków jeszcze nie było.Poznałam kilka dziewczyn.Po 15 minutach na scenę weszli chłopacy.Zaczeli koncert od piosenki Kiss You.Następnie zaśpiewali jeszcze kilka piosenek.Koncert zakończyli piosenką Gotta be you.Po koncercie udałam się za kulisy do garderoby chłopaków.Nadeszła moja kolej.Gdy weszłam chłopacy otworzyji buzie ze zdziwienia.
Ja: Aż tak źle wyglądam ? - zapytałam przerażona
Lou: Nie poprostu pierwszy raz spotkałem taką fanke - powiedział nadal zdziwiony Louis.
H: W sensie taką która ma niebieskie włosy i jest taakaa ładnaa.- dopowiedział Harry
Ja: Dziękuje - czułam jak się rumienie
Z: Ile masz lat ? - zapytał Zayn
Ja: 15 - odpowiedziałam zawstydzona.
Li: 15 ? Jej ! Wyglądasz na 18 - powiedział Liam
Ja: To dlatego ,że jestem taka wysoka.- odpowiedziałam - możemy zrobić sobie zdjęcie ?- spytałam
Chłopcy: Oczywiście ! - odpowiedzieli chórem. Zrobiliśmy kilka zdjęć grupowych oraz z każdym pokolei.Później wyjełam swój pamiętnik i poprosiłam o autografy.
N: To twój pamiętnik ? -spytał blondasek.
Ja: Tak. - odpowiedziałam podając mu go.
N: Hmm ... ,, on jest taki cudowny , te jego zawsze ułożone włosy i cudowne czekoladowe oczy ,, - przeczytał Niall. Zaczerwieniłam się ,poprosiłam o autograf i zabrałam mu zeszyt.
Ja: Dziękuje, dozobaczenia chłopacy ! - powiedziałam i wyszłam.Zaliczyłam ten dzień do udanych ,ale gdy tak szłam przypomniało mi się że zostawiłam u chłopaków torebke.Ale byłam już w domu no więc nic nie mogłam zrobić.
* oczami Zayna *
Ona jest cudowna.Ma takie ładne duże niebieskie oczy i niebieskie włosy które są cudowne.Jest idealna.
H: Uuuu ! Zayn się zakochał ! - krzyknoł Harry.
Z: Cicho bądź ! Ja poprostu ją polubiłem - odpowiedziałem.
Li: Zayn nas nie okłamiesz - powiedział Liam.
Z: Macie racje.Zakochałem się.Tylko jest jeden problem.
N: Chyba wiem jaki - pochwalił się Niall
Lou: Chodzi ci o to że ona ma 15 lat ? - zapytał Louis.
Z: Tak właśnie o to. - potwierdziłem.
H: Ale wiek to tylko liczba !- wykrzyknoł Hazza.
Li: Harry ma racje, jeżeli czujesz ,że to ta jedyna to o nią walcz ! - krzyknoł Liam co mnie zdziwiło.
N: A ja nawet znam jej adres ! - znów pochwalił się Niall
Lou: Skąd ? - zdziwił się Louis
N: Zostawiła torebke , a w jej pamiętniku jest adres !
Z: Zostaw jej pamiętnik ! Jade jej to oddać ! Masz racje Liam będę walczył wiek nie ma znaczenia ! - odpowiedziałem i wybiegłem.Jedyne co jeszcze usłyszałem to krzyki Harrego.
H: To ja powiedziałem że wiek nie ma znaczenia ! Nie Liam ! To nie fair ! - zezłościł się loczek.
Wsiadłem w samochód i odjechałem.
środa, 1 maja 2013
Niall
Dlaczego ludzie których tak bardzo kochamy nas tak ranią ? Dlaczego nie potrafią dostrzec tego co my do nich czujemy ? Dlaczego nas tak ranią ?! Nie widzą jak nas to boli ? Myślą ,że jak później powiedzom jedno głupie przepraszam i zawsze cię kochałem to wszystko będzie dobrze ?
Każda sekunda z nim spędzona była dla mnie czymś cudownym.Czułam że żyje.Mówił mi że mnie kocha.Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy.Tylko ja wierzyłam że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.Nie załamywałam się po tym jak złamał mi serce.Nadal się z nim przyjaźniłam.Patrzyłam jaki jest szczęśliwy.Myślałam ,że go kocham ale to najwidoczniej było głupie zauroczenie które przemineło.
Niall uważa mnie za przyjaciółke,Nie widzi ,że gdy całuje się przy mnie z jakąś dziewczyną lub ją przytula.Nie widzi jaka jestem smutna.Wszystkie moje uczucia chowają się za sztucznym uśmiechem.Który gdy jestem w domu zamienia się w płacz i smutek.On jest szczęśliwy ,nie wie jak mnie zranił.Najpierw mówiąc że mnie kocha ,a następnie chodził pod moim domem z dziewczyną.Szli za ręke.Mieli na twarzach uśmiechy.
On - blondyn z pięknymi dużymi oczami , słodki irlandczyk który jest najlepszym przyjacielem
Ona- drobna brunetka , z dużymi brązowymi oczami , z pięknym uśmiechem
Ale on nie zauważył ,że jest ktoś jeszcze.Nie widział swojej najlepszej przyjaciółki która ciągle z nim była.Wspierała go.
Niall był do końca szczęśliwy z nią.
Jego najlepsza przyjaciółka była z nim.Wspierała go ,pomagała mu we wszystkim.Lecz on tego nie widział i tak naprawde to sprawiało jej największą przykrość.
____________________________________________________________________________
Wiem ,że mi troche nie wyszedł.Ale akurat miałam taki pomysł.Wiem że moi bliscy tego nie przeczytają ,ale to są też troche moje historie.Te wesołe i smutne.Dlatego przepraszam jeżeli któreś z moich imaginów wam się nie podobały .Poprostu kierowałam się uczuciami :)
Każda sekunda z nim spędzona była dla mnie czymś cudownym.Czułam że żyje.Mówił mi że mnie kocha.Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy.Tylko ja wierzyłam że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.Nie załamywałam się po tym jak złamał mi serce.Nadal się z nim przyjaźniłam.Patrzyłam jaki jest szczęśliwy.Myślałam ,że go kocham ale to najwidoczniej było głupie zauroczenie które przemineło.
Niall uważa mnie za przyjaciółke,Nie widzi ,że gdy całuje się przy mnie z jakąś dziewczyną lub ją przytula.Nie widzi jaka jestem smutna.Wszystkie moje uczucia chowają się za sztucznym uśmiechem.Który gdy jestem w domu zamienia się w płacz i smutek.On jest szczęśliwy ,nie wie jak mnie zranił.Najpierw mówiąc że mnie kocha ,a następnie chodził pod moim domem z dziewczyną.Szli za ręke.Mieli na twarzach uśmiechy.
On - blondyn z pięknymi dużymi oczami , słodki irlandczyk który jest najlepszym przyjacielem
Ona- drobna brunetka , z dużymi brązowymi oczami , z pięknym uśmiechem
Ale on nie zauważył ,że jest ktoś jeszcze.Nie widział swojej najlepszej przyjaciółki która ciągle z nim była.Wspierała go.
Niall był do końca szczęśliwy z nią.
Jego najlepsza przyjaciółka była z nim.Wspierała go ,pomagała mu we wszystkim.Lecz on tego nie widział i tak naprawde to sprawiało jej największą przykrość.
____________________________________________________________________________
Wiem ,że mi troche nie wyszedł.Ale akurat miałam taki pomysł.Wiem że moi bliscy tego nie przeczytają ,ale to są też troche moje historie.Te wesołe i smutne.Dlatego przepraszam jeżeli któreś z moich imaginów wam się nie podobały .Poprostu kierowałam się uczuciami :)
niedziela, 28 kwietnia 2013
Rozdział 1 :)
Jestem Marry.Wraz z Spohie , Elizabeth ( Lizz ) , Bellą i Rosealie ( Rose ) przeprowadziłam się do Londynu.Będziemy chodziły tutaj do szkoły muzycznej.Ale jesteśmy tu też dlatego ,że mamy zamiar tu studiować.Wprowadziłyśmy się do dużej villi z basenem.Każda z nas miała swój pokój.Miałyśmy nawet swój własny pokój nagrań.Byłyśmy bardzo podekscytowane naszym nowym domem.Rozpakowałyśmy się i uznałyśmy że jesteśmy głodne.Niestety w lodówce nic nie było.Musiałyśmy iść na zakupy.
Wybrałyśmy się do Lidla.Kupiłyśmy wszystko co było nam potrzebne i wróciłyśmy do domu.
S: Dobra to ja zrobie nam zapiekanke z warzywami.
Liz: Ok , to my może nakryjemy do stoły i ten ... no i wiesz
S: Jak skończe to was zawołam
Sophie jest bardzo miła.Zawsze dla nas gotuje.Czasem i my gotujemy ale to jednak Sophie jest najbardziej utalentowaną kucharką z naszej piątki.Sophie zaczeła gotować,a my nakrywać do stołu.Gdy już nakryłyśmy zaczełyśmy rozmawiać.
M: Może przywitamy się z naszymi sąsiadami ?
Liz: Jak chcesz to zrobić ?
B: Może upieczemy im babeczki ?
R: My ? Upiec babeczki ? hahaha !
Liz : Chyba ,że Sophie ...
S: Co ja ?
M: Upieczesz babeczki dla naszych sąsiadów ?
S: Dobrze ,ale najpierw zjedzmy kolacje dziewczyny.A przy tych babeczkach mi pomożecie , bo mam fajny pomysł ,żeby zrobić impreze powitalną.Co wy na to ?
Wszyscy : Świetny pomysł !
B: Dobra , teraz chodźcie zjeść kolacje !
W kuchni czekała na was zapiekanka z warzyw i kurczak.Jak zjadłyście i posprzątałyście po zjedzonym obiedzie.Zrobiłyście zaproszenia i poroznosiłyście sąsiadom.
Gdy już poroznosiłyście zaproszenia ,ktoś zadzwonił do waszych drzwi.
Liz: Marry otwórz !
M: Ale z was leniuchy ! Już idę !
Otworzyłaś drzwi i nie mogłaś uwierzyć ,stał przed nimi sam Louis Tomlinson.Byłam zaskoczona.
Lou: Hej ! Jestem Louis.Dostaliśmy z chłopakami zaproszenie na jutrzejszą impreze i chciałbym zapytać czy nie przynieść czegoś do jedzenia ?
M: Nie nie musicie.Ja jestem Marry.Może wejdziesz ?
Lou: Nie dziękuje muszę wracać do chłopaków.
M: No dobrze, mam nadzieje że jutro przyjdziecie ,jako jedyni potwierdziliście przybycie.
Lou: Jasne ! Na pewno będziemy
M: Fajnie, dozobaczenia Louis
Lou : Dozobaczenia Mariah !
Nie moge w to uwierzyć! Właśnie rozmawiałam z Louisem z 1D ! Aaaaaaaaa !
M: DZIEWCZYNY !!! ZGADNIJCIE KTO MIESZKA OBOK !!!
Louis i (t.i.) :) cz.2
Trochę się zdziwiłaś.No ale co miałaś zrobić ? Chciałaś posłuchać co ma ci do powiedzenia.Może nawet cie to zaboli ,ale wolisz znać prawdę niż żyć z kłamstwem.
Lou: (t.i.) , chciałem cię przeprosić.Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło.Ja kiedyś tak bardzo kochałem Eleanor ,ale po tym jak mnie zdradziła troche mi przeszło.Później się z tobą zaprzyjaźniłem i ..... poczułem do ciebie coś więcej.Zaprosiłem cię na tą gale ,chciałem żeby wszystko było tak cudownie,a .. - nie dałaś mu dokończyć.Poprostu wciełaś mu się w zdanie.
Ty: I co??? Myślałam ,że jesteś inny.Ale przecież mogłeś ją odepchnąć ! Nie zrobiłeś tego - łzy leciały po twoich policzkach - przecież ty ją nadal kochasz nie okłamujmy się Louis. - myślałaś że uda ci się mu wygarnąć.Ale wolałaś poczekać zanim powiesz o dwa słowa zadużo.
Lou: Ja przepraszam.Eleanor ona powiedziała mi,że jest ze mną w ciąży i czy jej wybaczam.Na początku powiedziałem ,że tak.Ona zaczeła mnie całować i się do mnie dobierać.- widać było że to co mówi jest dla niego ciężkie.-zaprowadziła mnie do hotelu obok sali w której było After Party.Ja nie wiem dlaczego to z nią zrobiłem. - zatkało cie.Twój najlepszy przyjaciel przespał się z nią.I do tego ona jest z nim w ciąży.To nie ma sensu.Po co ci to było.Zastanawiałaś się ,dlaczego? po co?.
Ty: Uważam ,że powienieneś z nią być.Kochasz ją nadal ,to jeden.Dwa ona będzie miała z tobą dziecko.- zalałaś się łzami.Nie chciałaś tego słuchać.
Lou: Też tak myślałem.Myślałem,że muszę z nią być dla naszego dziecka.Przespałem się z nią.Prawda.Ale myślałem trzeźwo.Chciałem coś sprawdzić.Jak dzisiaj rano wstałem i zobaczyłem nagą Eleanor ,która jest we mnie wtulona trochę się przeztraszyłem.Ale cóż.Chciałem zobaczyć czy ona nie kłamie.Obudziłem ją i poszliśmy do ginekologa.Ona myślała ,że na zakupy.Lekarz stwierdził ,że nie jest w ciąży.Oszukała mnie.- w twoich oczach zagościły iskierki.Ale nie mogłaś wytrzymać i zapytałaś go.To może było głupie pytanie ale dla ciebie bardzo ważne.
Ty:Czyli nie jest w ciąży? Może to dobrze ,ale przepraszam ,że pytam czy zabezpieczaliście się tej nocy ?
Lou: Oczywiście! Czyli wybaczasz mi ? - miał w oczach iskierki nadzieji.Nie wiedziałaś co powiedzieć,ale wiedziałaś że to z nim chcesz spędzić reszte życia.
Ty: Louis jak mam ci wybaczyć ? Jestem twoją przyjaciółką nawet nie byliśmy razem.Dziękuje za te wyjaśnienia i przeprosiny.Nie jestem już na ciebie zła.- chłopak uśmiechnoł się od ucha do ucha.Nie wiedziałaś dlaczego.
Lou: Może chciałabyś zostać moją dziewczyną? ( t.i.) ?
Ty: To było moje marzenie odkąd zaczeliśmy się przyjaźnić.Zgadzam się Louis.Będę twoją dziewczyną ,ale obiecaj mi coś
Lou: Ale co kochanie ? - gdy tak powiedział kolana się pod tobą ugieły.Przytuliłaś go i pocałowałaś.Gdy już skończyliście swoje czułości.
Ty: Nigdy mnie nie zostawisz ani nie zdradzisz! - popatrzyłaś mu prosto w oczy.On patrząc prosto w twoje oczy odpowiedział.
Lou: Nigdy cię nie zdradze.Nigdy cię nie zostawie.Nawet jeżeli zrobisz coś głupiego ! NIGDY !
Ty: Nawet jak zajde w ciąże w wieku 18 lat ? - zrobiłaś oczy kotka ze shreka. Na co Louis się zaśmiał.
Lou: Nawet wtedy (t.i.) ! - przytulił cię i dał całusa.Poszliście z Louisem do twojego pokoju i zasneliście w swoich objęciach.
* 4 lata później *
Ty i Louis jesteście cudowną parą.Macie cudowną córeczkę Sophie i synka Josha.Jesteś najszczęśliwszą dziewczyną na świecie ,ponieważ masz przy sobie kogoś takiego jak Louis.
Lou: (t.i.) , chciałem cię przeprosić.Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło.Ja kiedyś tak bardzo kochałem Eleanor ,ale po tym jak mnie zdradziła troche mi przeszło.Później się z tobą zaprzyjaźniłem i ..... poczułem do ciebie coś więcej.Zaprosiłem cię na tą gale ,chciałem żeby wszystko było tak cudownie,a .. - nie dałaś mu dokończyć.Poprostu wciełaś mu się w zdanie.
Ty: I co??? Myślałam ,że jesteś inny.Ale przecież mogłeś ją odepchnąć ! Nie zrobiłeś tego - łzy leciały po twoich policzkach - przecież ty ją nadal kochasz nie okłamujmy się Louis. - myślałaś że uda ci się mu wygarnąć.Ale wolałaś poczekać zanim powiesz o dwa słowa zadużo.
Lou: Ja przepraszam.Eleanor ona powiedziała mi,że jest ze mną w ciąży i czy jej wybaczam.Na początku powiedziałem ,że tak.Ona zaczeła mnie całować i się do mnie dobierać.- widać było że to co mówi jest dla niego ciężkie.-zaprowadziła mnie do hotelu obok sali w której było After Party.Ja nie wiem dlaczego to z nią zrobiłem. - zatkało cie.Twój najlepszy przyjaciel przespał się z nią.I do tego ona jest z nim w ciąży.To nie ma sensu.Po co ci to było.Zastanawiałaś się ,dlaczego? po co?.
Ty: Uważam ,że powienieneś z nią być.Kochasz ją nadal ,to jeden.Dwa ona będzie miała z tobą dziecko.- zalałaś się łzami.Nie chciałaś tego słuchać.
Lou: Też tak myślałem.Myślałem,że muszę z nią być dla naszego dziecka.Przespałem się z nią.Prawda.Ale myślałem trzeźwo.Chciałem coś sprawdzić.Jak dzisiaj rano wstałem i zobaczyłem nagą Eleanor ,która jest we mnie wtulona trochę się przeztraszyłem.Ale cóż.Chciałem zobaczyć czy ona nie kłamie.Obudziłem ją i poszliśmy do ginekologa.Ona myślała ,że na zakupy.Lekarz stwierdził ,że nie jest w ciąży.Oszukała mnie.- w twoich oczach zagościły iskierki.Ale nie mogłaś wytrzymać i zapytałaś go.To może było głupie pytanie ale dla ciebie bardzo ważne.
Ty:Czyli nie jest w ciąży? Może to dobrze ,ale przepraszam ,że pytam czy zabezpieczaliście się tej nocy ?
Lou: Oczywiście! Czyli wybaczasz mi ? - miał w oczach iskierki nadzieji.Nie wiedziałaś co powiedzieć,ale wiedziałaś że to z nim chcesz spędzić reszte życia.
Ty: Louis jak mam ci wybaczyć ? Jestem twoją przyjaciółką nawet nie byliśmy razem.Dziękuje za te wyjaśnienia i przeprosiny.Nie jestem już na ciebie zła.- chłopak uśmiechnoł się od ucha do ucha.Nie wiedziałaś dlaczego.
Lou: Może chciałabyś zostać moją dziewczyną? ( t.i.) ?
Ty: To było moje marzenie odkąd zaczeliśmy się przyjaźnić.Zgadzam się Louis.Będę twoją dziewczyną ,ale obiecaj mi coś
Lou: Ale co kochanie ? - gdy tak powiedział kolana się pod tobą ugieły.Przytuliłaś go i pocałowałaś.Gdy już skończyliście swoje czułości.
Ty: Nigdy mnie nie zostawisz ani nie zdradzisz! - popatrzyłaś mu prosto w oczy.On patrząc prosto w twoje oczy odpowiedział.
Lou: Nigdy cię nie zdradze.Nigdy cię nie zostawie.Nawet jeżeli zrobisz coś głupiego ! NIGDY !
Ty: Nawet jak zajde w ciąże w wieku 18 lat ? - zrobiłaś oczy kotka ze shreka. Na co Louis się zaśmiał.
Lou: Nawet wtedy (t.i.) ! - przytulił cię i dał całusa.Poszliście z Louisem do twojego pokoju i zasneliście w swoich objęciach.
* 4 lata później *
Ty i Louis jesteście cudowną parą.Macie cudowną córeczkę Sophie i synka Josha.Jesteś najszczęśliwszą dziewczyną na świecie ,ponieważ masz przy sobie kogoś takiego jak Louis.
Bohaterowie opowiedania : Cudowna Miłość
Mariah ,, Marry ,, - ma 18 lat, mieszka w Londynie ze swoimi 4 przyjaciółkami , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Louis , jest zabawna , jej hobby to śpiewanie i granie na fortepianie
Sophie - ma 18 lat , mieszka ze swoimi 4 przyjaciółkami w Londynie , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Niall , dobrze się uczy , jej hobby to gotowanie i śpiewanie, lubi grać na gitarze
Elizabeth ,, Lizz ,, - ma 18 lat , mieszka ze swoimi 4 przyjaciółkami w Londynie, uwielbia 1D , jej ulubieniec to Zayn , nie przejmuje się opinią innych , uwielbia śpiewać i grać na perkusji
Bella - ma 18 lat , mieszka w Londynie ze swoimi 4 przyjaciółkami , uwielbia 1D tak jak jej bff , jej ulubieniec to Liam , uwielbia grać na gitarze i śpiewać , jest rozsądna , jej marzeniem jest zostać piosenkarką
Rosealie ,, Rose ,, - ma 18 lat , mieszka w Londynie z 4 bff , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Harry , jest spokojna i wrażliwa , uwielbia śpiewać i grać na instrumentach
One Direction - Niall , Zayn , Harry , Louis i Liam
Sophie - ma 18 lat , mieszka ze swoimi 4 przyjaciółkami w Londynie , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Niall , dobrze się uczy , jej hobby to gotowanie i śpiewanie, lubi grać na gitarze
Rosealie ,, Rose ,, - ma 18 lat , mieszka w Londynie z 4 bff , uwielbia 1D , jej ulubieniec to Harry , jest spokojna i wrażliwa , uwielbia śpiewać i grać na instrumentach
One Direction - Niall , Zayn , Harry , Louis i Liam
Louis i (t.i.) :) cz.1
Jestem (t.i).Mam 17 lat i mieszkam w Londynie z moim bratem
i jego dziewczyną.Mój brat to Liam z One Direction.Lubiłaśich piosenki ale nie
szalałaś za nimi aż tak jak ich fanki.Dzisiaj miałaśm iść z Liamem i całym zespołem
na jakąś gale.Zaprosił cię Louis,ponieważ nie miał z kim iść.Po długich
namowach zgodziłaś się.
Chopacy mieli po ciebie przyjechać o 18 , na zegarku była już 16 więc zaczełaś się przygotowywać.Wziełaś prysznic i umyłaś swoje długie blond włosy.Gdy już się odświerzyłaś podkręciłaś końcówki swoich włosów i zrobiłaś lekki makijaż.Ubrałąś się w to :
Ponieważ gustujesz w stylu emo musiałaś dodać jakiś akcent z tego gustu.Wyglądałaś cudownie.Gdy weszłaś do limuzyny wszyscy powiedzieli ,WOWWW,.Ucieszyłaś się z ich reakcji.
Lou: (t.i.) wyglądasz cudownie!
ty: Ty też niczego sobie Louis. - uśmiechnełaś się do niego i zajełaś miejsce w lizmuzynie.Śedziałaś pomiędzy Danielle ,a Louisem.Gdy dotarliście na miejsce wszyscy zaczeli wychodzić.Najpierw wyszedł Liam i Danielle , po nich Niall i Julia następnie Zayn i Perrie oraz Harry i Mariah .Zostałaś tylko ty i Louis.Najwyraźniej widział jak się denerwujesz.W końcu to była twoja pierwsza gala.
Lou: Nie denerwuj się ,wszystko będzie dobrze zaufaj mi. - podał ci rękę,którą natychmiast ścisnełaś.
Ty : Nie pozwul mi,żebym upadła.Dobrze ?
Lou: Dobrze,a teraz chodź.
Było bardzo fajnie.Najpierw zdjęcia na czerwonym dywanie i inne temu podobne.Później odbyła się impreza(after party). Była na niej była dziewczyna Louisa ,Eleanor Calder.Troche się obawiałaś co się może stać.Louis bardzo ci się podobał.Byłaś w nim zakochana od początku.Ale niestety twoje przypuszczenia były słuszne.Gdy wychodziłaś z łazienki zobaczyłaś Louisa całującego się z Eleanor.Ona gdy cię zobaczyła pomachała ci i zaczeła całować Louisa po szyi.Nie mogłaś na to patrzeć zamówiłaś taxi i pojechałaś do domu.
*następnego dnia*
Przepłakałaś pół nocy.Liam i Danielle nie wrócili na noc do domu.Na stole w kuchni była tylko karteczka: ,, Nie martw się Louisem,on nie chciał.Ja i Liam jesteśmy u chłopaków.Nie rób nic głupiego! :*
Danielle xx ''
Zrobiłaś sobie śniadanie , ubrałaś się w to :
Harry cz.2
Po tych słowach wszyscy wpadli do holu,łącznie z Harrym.Gdy
mnie zobaczył od razu się do mnie uśmiechnoł.
1D: Mary !!!
N:Jeju ! Mary ale ja cię dawno nie widziałem !
Ja: Cześć chłopcy.Chcę żebyście kogoś poznali – Perrie i
Danielle weszły do domu trzymając za ręce twoje dzieci,które odrazu do ciebie
podbiegły i cię przytuliły.- To są moje dzieci Danielle i Leo.
Li: Masz dzieci? Gratuluje ! – zapytał zdziwiony Daddy
Z: Ile mają lat?
Ja: 3 latka. – odpowiedziałam zmieszana i zakłopotana całą
tą sytułacją.
H: A kto jest ich tatusiem ? – najbardziej bałam siętego
pytania.Co ja mam teraz powiedzieć ,, przepraszam , myślałam że sie kapniesz ,
to twoje dzieci ? ,, .Co ja mam zrobić.Naszczęście do pokoju wparował Louis.
Lo: Harry ! Nie mówiłeś że masz dzieci . – teraz wszyscy
skierowali na mnie swoje spojrzenia.To było straszne ale musiałam im w końcu
powiedzieć prawdę.
Ja: Harry , to są twoje dzieci.Pamiętasz jak powiedziałam
ci,że musimy się rozstać? Wtedy już wiedziałam,że jestem w ciąży.Ale MODEST
powiedział,że mam urwać z tobą kontakt i nie przeszkadzać ci w karierze jakimś
dzieckiem.Więc wyjechałam do Polski. – no cóż nie wytrzymałam i pojedyncze łzy spływały po moich
policzkach.Harry widząc to przytulił mnie jak najmocniej.Przeszedł mnie
dreszcz,znów czułam te motylki w brzuchu i znowu mogłam poczuć jego zapach i
dotyk.
H: Zerwaliśmy umowę z MODEST po tym jak w tamtym roku kazali
Louisowi zerwać zaręczyny z Eleanor .Uznaliśmy,że oni nie mogą kierować naszym
życiem.
Li: Zresztą nie potrzebna jest nam ich pomoc.
N: No właśnie ! Zayn ma Perrie , Louis ma Eleanor , Liam ma
Danielle , a Harry ma ciebie !
Ja: A co z tobą Niall ?
N: Ja mam jedzienie !!! – wszyscy zaczeli się śmiać.Nawet
mała Dani i Leo.No ale była już 19 więc musieliśmy wracać do domu.
Ja: My już idziemy.Dzieci muszą iść spać.
Dani: Ale ja nie chce !
Leo : My chcemy się pobawić z wujkiem Louisem !
Ja : Ale jest już późno i ...
H: To zostań na noc
Louis : Właśnie przecież mamy dużo miejsca ,jutro rano
pojedziemy po wasze żeczy.
Ja: Jak to ? – zapytałam zaskoczona i to bardzo.
Louis: Mamy też wolne 3 pokoje to akurat dla Dani i Leo
będzie miejsce.
H: Właśnie ! Zamieszkajcie z nami !
Ja: Muszę pomyśleć,nie jestem pewna – chłopakom zrzedły
miny.
Obejrzeliście TOY STORY 3. Dzieci były zachwycone tak jak
Liam.Film skończył się o 21.00.Wszyscy rozeszli się do pokoji.Ja i Harry
zabraliśmy nasze dzieci do łóżek.Wyglądali tak słodko jak spali.Harry zrobił im
zdjęcie, no kilkadziesiąt zdjęć.
H: Dlaczego nie dawałaś znaku życia przez te 4 lata ?
Ja: Nie mogłam.Przecież miałeś dużo na głowie i ja ... ja
się .... poprostu się bałam.
H: Nie miałaś czego.Ja cały ten czas na ciebie czekałem
,szukałem cię i ciągle o tobie myślałem.
Ja: Harry ja przepraszam
H: Nie masz za co kochanie.
Ja: Czyli nadal chcesz ze mną być?
H:Tak i tworzyć z tobą najwspanialszą rodzinę na jaką mogłem
zasłużyć.
Wtuliłam się w Harrego i poszliśmy spać.Zasneliśmy w swoich
objęciach.Wtedy wiedziałam,że to jest jednak ten jedyny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)

























