poniedziałek, 6 maja 2013

Harry i Louis

Nazywam się Veronica ,,Ronie,, Styles.Mam 17 lat.Mój brat to sławny Harry Styles.Właśnie jestem u niego na wakacjach.Zaprzyjaźniłam się z chłopakami.Najbardziej z Louisem i Liamem.Nawet dziewczyny mnie polubiły.W sensie Danielle i Perrie.Ale Eleanor jakoś mnie unikała i była dla mnie nie miła.Nie wiem dlaczego.

Dzisiaj miałam się zapytać brata ,czy moge u niego zamieszkać na stałe ,ponieważ będę studiować w Londynie.Jeżeli się nie zgodzi ,będę musiała coś wynająć.Ale nic.Trzeba z nim porozmawiać.
- Harry.Wiesz jak ja cię kocham prawda ? Jesteś najwspanialszym bratem na ... - przerwał mi
- Dobra czego chcesz Ronie ? - odpowiedział odrazu.
- Widzisz dostałam się na studia w Londynie i ...
-Chciałabyś ze mną zamieszkać ? Nie ma sprawy ! - odpowiedział ucieszony
- Naprawde ! Dziękuje ! Kocham cię !!! - wykrzyczałam mu w twarz i zaczełam całować i przytulać.
- Dobra ,dobra uspokuj się siostrzyczko - powiedział rozbawiony Styles.
Nagle do kuchni wparowali chłopacy.
Ch: Co tu tak głośno ??
H: Veronica Anne Styles się do nas wprowadza ! Na stałe !
Li:To świetnie !!!
N: A Louis dlaczego jesteś taki smutny ?
Z: Właśnie chodzisz taki już od 3 dni !
Lou: Bo Eleanor ona ...... zerwała zaręczyny ! - powiedział Louis.Wszystkich zamurowało.
Ja: Jak to zerwała zaręczyny ? Dlaczego ?
Lou: Ona uważa ,że ja jej nie kocham i że ją zdradzam
H: Hahahah ! Niby z kim ?!
Lou: Z Ronie ! - wszyscy staneli i zaczeli się na mnie patrzeć.
Ja: Czyli to moja wina ? Przepraszam ... - powiedziałam i wybiegłam z domu.Poszłam na spacer nad jezioro.Nim się obejrzałam była już 01.00.Zobaczyłam na telefon 20 nieodebranych połonczeń od chłopaków i z 30 sms-ów.Chyba pora wracać do domu.Pomyślałam i ruszyłam w droge.

Gdy weszłam do domu na kanapie siedział mój zapłakany brat i Louis.Liam siedział z piwem w ręce także załamany , a Zayn płakał ? Jej ............ chyba naprawde ich wystraszyłam.
H: Ronie ! Ale mnie wystraszyłaś nigdy więcej tak nie rób !
Ja: Czyli jak ?
H:Nigdy nie uciekaj ! Nie wiem co bym zrobił jakby ci się coś stało.
Ja: Ale nic mi nie jest.Spokojnie braciszku. - przytuliłam brata

*3 dni później*
Siedze w swoim pokoju od tego zdażenia.Rozmawiam tylko i wyłącznie z Harrym. Jeżeli już wychodze to do szkoły.Często gram na fortepianie i śpiewam.Ale już nie odezwe się do Louisa.Przez to co mu zrobiłam nie jestem w stanie.
Usłyszałam cichutkie pukanie.Byłam pewna że to Harry.
Ja: Prosze...
Lou: Przepraszam.Nie powinienem tak na ciebie naskakiwać.Wybaczysz mi ?
Ja: Ja nie wiem...
Lou: W sumie powinienem ci dziękować
Ja: Dlatego że rozwaliłam twój związek ?
Lou: Tak! Ja nie kochałem już Eleanor.Tylko ciebie .Ja cię kocham Ronie ! - powiedział z uśmiechcem.Odwzajemniłam uśmiech.
Ja: Ale to nie zmienia nic.Może ty mnie kochasz,a ja ciebie.Ale ja nie zrobie tego Eleanor.- powiedziałaś ze smutkiem.
Lou:To co ! Ja chce żebyś była moją dziewczyną ! Nie obchodzi mnie to co było ,tylko to co tu i teraz ! - krzyknoł i mnie pocałował.- czyli chciałabyś być moją dziewczyną ?
Ja: Oczywiście - krzyknełaś i wpadłaś w objęcia Lou.

*5 lat później*
Teraz nazywam się Veronica Tomlinson.Mam cudownego męża i dwujke dzieci.Trzyletnią Natalie i roczną Emme.Mam kochającą rodzine.Czego chcieć więcej ? :)

1 komentarz: